Forum chorych na malformację Chiariego i jamistość rdzenia Strona Główna

SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ProfilProfil  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj
ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja



Poprzedni temat «» Następny temat
Lęk.
Autor Wiadomość
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
  Wysłany: 2014-05-30, 21:40   Lęk.

Witam. Wszystko nabiera rozpędu rezonans przełożyli mi na poniedziałek . Wizyta u mojej doktor neurolog zabukowanie wizyty u neurochirurga rezonans i już strach mnie ogarnia nie wiem czego się spodziewać scenariusz już mam i powoli nakręcam film . Wiem ze trzeba czekac i po kolei wszystko się będzie wyjasniac ale to czekanie mnie wykończy. Prawde mówiąc to nie wiem czy chce wiedzieć co nowego się twozy ale chya to nie uniknione . Strach mnie paralizuje.
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
  Wysłany: 2014-06-03, 11:19   

Witam,
Przede wszystkim nie uruchomiaj swoich lęków.
Bo te lęki są potęgowane przez chorobę.


Ja to mówię że;
-Nie cofniesz kijem kijem Wisły (tekst z muzyki Czerwonych Gitar z filmu "Killer")
-Bóg dał, Bóg wziął. Będzie co będzie.
-Nic nie może wiecznie trwać (śpiewała Anna Jantar)

Zajmij się może czymś. Ja mam wiela hobby... krzyżówki, czytanie, muzyka i film.

Nie smutkuj, musisz być jak reklamówka... USZY DO GÓRY.


Uśmiechnij się Myszko:)
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-03, 19:27   

Hej. Dziekuje bardzo za słowa otuchy , lecz u mnie to nie bardzo działa . cały czas w głowie tylko jedno. Jutro odbieram wyniki , nie bardzo jestem ciekawa jakie sa . Zapewne do luftu , ale trzeba je odebrać. Napotkałam przeszkody w dostaniu się do neurochirurga może ktoś ma dojście do dr Arkadiusza Wilka musze w tym miesiącu się do niego dostać .w moim miescie to graniczy z cudem , jeżeli nie chodzisz o kulach czy nie masz szram na twarzy to czyli jesteś zdrowy. Bardzo proszę jeśli ktoś ma jakiś kontakt do dr Wilka o szybka odpowiedz.

LucMike dzięki.
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-03, 22:45   Oj oj oj.

U Mnie to jest typ I. Może lekko ponad. W prawdzie nie zagram już w piłkę jak kiedyś...
Ale chodzić mogę prawie jak dawniej. Szybki chód, może trochę szybciej się męczę.
Choć mam problemy z utrzymanie równowagi gdy coś robię na stojąco i się schylam
czy odkręcam się w drugą stronę.

Mysza serio, musisz kontrolować te lęki...

Gdy życie rzuca mi kłody pod nogi, śmieję i mówię "Jak się wytłumaczę z takiej ilości drzewa Strażnikom Leśnym??"
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-04, 23:48   

Chciałabym mieć takie podejście do zycia . Odebrałam wyniki może ktoś pomoze mi je odczytac bardzo byłabym wdzieczna Posrodkowa przepuklina krazka miedzykregowego C3C4 powodujaca ucisk worka oponowego. Szerokopodstawna przepuklina tylna krazka miedzykregowego C5C6 z obustronna lateralizacja wieksza w prawo strone , powodujaca ucisk worka oponowego , brzusznej poieszchni rdzenia kręgowego i brzusznych korzeni nerwów rdzeniowych obustronnie . Zwezona rezerwa płynowa wewnatrzkanałowa na poziomach C3C4 C4C5 C5C6 .Migdałki móżdżku siegaja ok 9 mm poniżej otworu wielkiego. MR kręgosłupa piersiowego. Drobne guzki Schmorla w trzonach kergów przemawiają za przebyciem choroby Scheuermanna Osteofity na przednich krawędziach trzonów kregów zwłaszcza w gorno srodkowej części . Bezsygnalowe obszary w krazkach miedzykrgowych Th6 Th7 i Th11 Th12 zwapnienia lub gazy. Niewielkie szerokopodstawne wypukliny tylne krazkow Th2 Th3, Th6 Th7 i Th8Th9. Nic z tego nie rozumiem poza tym ze Arnold jest może ktoś z was cos nieco o tym wie czekam niecierpliwie. Ciesze się z tego ze nie wyszły żadne jamy . Bo więcej bym już nie przyjęła . POZDRAWIAM CIEPLUTKO. :smile:

[ Dodano: 2014-06-05, 00:52 ]
Nie bardzo wiem jak kontrolować te moje leki jak to mój maz powiada zadrecze się kiedyś
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-05, 08:41   

Nie orientuje się z wynikami, ale to pierwsze zdanie "worek oponowy" mam to, w tym wypadku lekarz mi nic nie mówił... A propos samego Arniego, 4 mm robią różnicę:(



A propos lęków... Musisz odnaleźć równowagę miedzy ping a pong:P

Ja wierzę, że choćbym był jeszcze w ciemniejszej **pie to opatrzność będzie ze Mną.


Pamiętaj Mysza, -Jest kijowo, ale stabilnie-
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-05, 09:41   

Tak to prawda jest stabilnie. Tylko cholernie boli. Wiem niektórzy maja gorzej i jakos sobie radza ale ja już wysiadam. Mój lekarz dziwnie na mnie patrzy jak mówie ze się boje w ogóle to wszyscy patrza jak na dziwaka mysle ze już sa zmeczeni tym ciągłym szarpaniem się ze mna.i moja choroba . tak naprawdę to ja tez nie wiem co dalwj . Do pracy bardzo się nie nadaje wiecznie mnie boli i jestem zmeczona ciężko dostać się do specjalisty i każdy myśli ze skończyłam studia medyczne i znam wszystkie odpowiedzi.Ijak zyc panie ......... jak. Musze się z tym przespać ze 2 dni.
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-05, 14:55   

Myszko,

mysza napisał/a:
Posrodkowa przepuklina krazka miedzykregowego C3C4 powodujaca ucisk worka oponowego.

mysza napisał/a:
Szerokopodstawna przepuklina tylna krazka miedzykregowego C5C6 z obustronna lateralizacja wieksza w prawo strone , powodujaca ucisk worka oponowego , brzusznej poieszchni rdzenia kręgowego i brzusznych korzeni nerwów rdzeniowych obustronnie .

Te opisy to dyskopatie w odc szyjnym. Druga z dyskopatii jest poważniejsza - bardziej zaawansowana. Poza workiem oponowym, dysk uciska także na rdzeń kręgowy i na nerwy rdzeniowe. Dobrze byłoby gdyby na jej temat wypowiedział się neurochirurg.

mysza napisał/a:
Migdałki móżdżku siegaja ok 9 mm poniżej otworu wielkiego.

To, jak wiesz, Chiari.

MRI kręgosłupa piersiowego masz ok. (Drobnymi zmianami jakie tam wyszły bym się nie przejmowała - prawda jest taka, że MRI to na tyle dokladne badanie, że jak je zrobić to u każdego coś wyjdzie :wink: )

Buziaki :*
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-05, 15:35   

Tak tez myslalam . Ze jak zaczniesz grzebać to zawsze cos wyjdzie. w tym piersiowym to martwią mnie te przepukliny ponieważ kiedyś tak się zaczynalo z szyja. ale teraz to trzeba zajac się odcinkiem szyjnym bo nie wytrzymuje już i z bolu i z tymi ograniczeniami dnia codziennego . Czy to Arni czy dyskopatja????????????????? w najbliższym czasie wizyta u neurochirurga na wydre oczywiście bo inaczej się nie da. Bardzo dziekuje za informacje . Buziaczki
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-06, 08:24   

mysza napisał/a:
. Czy to Arni czy dyskopatja?????????????????


Myszko, obajwy mogą powodowac obie choroby. Gdzie dokłanie Cię boli? Czy ból gdzieś promieniuje? Czy nasila się w określonych sytuacjach?

Co, poza bólem, dokucza Ci najbardziej?
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-06, 09:43   

Kamilko gdzie nie boli będzie szybciej. Zaczynajac od tylu głowy poprzez szyja prawy bark , cała prawa reka , bok po prawej stronie pod kolanami i w ostatnim czsie doszło sztywnienie kostek po dłuższym siedeniu nie mogę zrobić normalnie kroka , kostki sztywne jakby z drewna po chwili wraca w miare do normy. Rece mam takie omdlałe jakbym co godzine tone wegla wrzucala.Lewa strona dokucz mi mniej . Ciezko skupic mi wzrok na czyms .ból głowy jest tez bardzo dokuczliwy , ale cierpie na niego tak długo (od dzieciństwo) ze to norma. Również jestem ciagle bardzo zmeczona i bardzo zdołowana . Czyli całe m oje teraźniejsze zycie jest do wielkiej D.......py. Ciezko mi się z tym pogodzić widze wszystko na czarno i wszystkiego się boje. Nic mnie nie cieszy.Nie wiem może isc do jakiegoś psychologa ..... no i wylałam zupe nazaliłam się ze o boze .Sory. Pozdrawiam cieplutko . Buziaki

[ Dodano: 2014-06-06, 10:46 ]
Przy jakim kolwiek wysiłku boli jeszcze bardziej , naprawdę staram się nic wysiłkowego nie robic
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-06, 10:06   

Myszko, myślę, że na Twoje objawy skladają się obie choroby :(

Wsparcie psychologa (lub psychiatry) to b. dobry pomysł - nie czekaj z nim - trzeba sobie pomóc :smile: Zobaczysz, że będzie duzo lepiej :smile:
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-11, 16:30   

Witam. Już wszystko jasne bylam u neurochirurga i najpierw bardzo mnie wystraszył a potem okazało się ze terminy sa bardzo długie około 2 lat . Mam się pokazac za 2 lub 3 miesiące chyba ze stanie się cos to natychmiast nic z tego nie rozumiem. Żadne leki żadna rehabilitacja nic i jak dalej zyc w bólu jak ? do pracy nie bardzo się nadaje ból ogranicza mnie w codziennym zyciu a co mówic o powrocie do pracy . POMOCY CO ROBIC ??????
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-12, 07:46   

Myszko, czy neurochirurg zaproponował zabieg / zabiegi? Jakie? W jakiej kolejności?
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-12, 10:09   

Witam Cie Kamilko. Tak powiedział ze trzeba zrobić szyje ale kolejka jest bardzo długa zapisał mnie. Mówił również ze jeśli cos się wydazy to żeby natychmiast się zgłosci do niego. O Arnoldzie nic mi nie wspominał w ogóle to było bardzo dziwnie tylko zobaczył bardzo szybko płytke nawet mnie nie zapytał o dolegliwości o nic i zapisał na zabieg ( około 2 lat czekania) mówił żeby za 3 lub 4 miesiące się pokazac jestem w szoku . dziś bylam u swojej pani doktor powiedziała ze absolutnie do pracy nie mogę wracac . Już nic nie rozumiem szok szok szok . nigdy nic mi nie dolegało wogole bardzo miałam do czynienia z lekarzami cale zycie starałam się nie dawac . Jak już bardzo bolało to brałam leki i dolej do przodu a teraz jak naprawdę potrzebuje pomocy i zrozumienia to jakos to wszystko bardzo dziwne...

[ Dodano: 2014-06-12, 11:11 ]
zapisana jestem na Szaserów
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-13, 12:05   

Myszko,
pomoc i zrozumienie zawsze znajdziesz tutaj - mi w początkowym okresie po diagnozie to właśnie forum najbardziej pomogło. Nikt inny tak dobrze nie rozumiał co czuję....

2 lata to b. długo. Jeśli będziesz bardzo źle się czuła, spróbuj coś przyspieszyć - zawsze są w oddziałach neurochirurgicznych dodatkowe terminy dla tych poważniejszych / pilniejszych przypadków.

Jak się dzisiaj czujesz? :smile:
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-13, 18:30   

Hej. Dzis nie ma tragedii nawet znośnie. Wiem ze 2 lata to długo sam doktor powiedział ze tak długo nie wytrzymam. Ja osobiście to tez chce jak najdłużej poczekać ile będę mogła to wytrzymam lecz sama wiesz jak to bywa raz jest znośnie raz lepiej nie mowic. Staram się jak najmniej obciazac kręgosłup. Zobaczymy jak to dalej się potoczy. Musze przywyknąć do myśli ze cos poważnego mi dolega. Jestem umówiona na wizyte 4 lipca nie wiem czy jest sens .Może rzeczywiście w szpitalu nie mniał czasu mnie zbadac i postawić konkretnej diagnozy jestem już tym zmeczona Kamilko dobrze ze tu jesteś ze masz ochote czasem mnie wysłuchać ludzie ktozy mnie otaczają nie bardzo rozumieją to co czasem się ze mna dzieje. a dziś usłyszałam ze ja nie trzeba mnie natychmiast operować to może w końcu przestałabym robic wies i wzięła się za robote bo ile będę jeszcze lezec i udawac. Sama teraz rozumiesz dlaczego czasem pytam o głupie rzeczy sama nie wiem co o tym wszystkim myslec

[ Dodano: 2014-06-14, 09:59 ]
Czy przy Arnoldzie jest możliwy ból głowy z tyłu przy kaszlu i kichaniu ?
 
 
malgosia

Wiek: 52
Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 1231
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2014-06-14, 19:34   

mysza napisał/a:
Czy przy Arnoldzie jest możliwy ból głowy z tyłu przy kaszlu i kichaniu ?
oczywiście że jest możliwy,moją zmorą przez wiele lat był strach przed kichaniem czy kaszlem,ból był potworny :sad: bardzo Ci współczuję.myszko nie robisz nic złego wręcz przeciwnie cierpisz w samotności a bliscy tego nie potrafią zrozumieć,dlatego postaraj się powalczyć o siebie stań się odrobinę egoistką,czytając twoje posty wysnułam wniosek że do czasu pojawienia się dolegliwości byłaś od wszystkiego,czas zwolnić tempo,buziaczki i witam serdecznie-:)
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-14, 21:10   

Małgosiu bardzo ci dziekuje za słowa otuchy widze ze naprawdę na tym forum nie musze udawac dobrze ze chociaż tu . Masz racje do mometu jak objawy się nie pogorszyły to byłam dla wszystkich i od wszystkiego teraz to raczej nie bardzo , jakos trzeba będzie się z tym uporac może naprawdę trzeba powalczyć o siebie ( piękne) Wiem ze zabrzmi to strasznie ale dobrze ze nie jestem sama mam teraz WAS .Dzieki za odpowiedz bardziej zwracam teraz uwagę na to co się ze mna dzieje , trochę dowiedziałam się od was jeszcze wiele musze się nauczyć . Przede wszystkim oszczędzania . Jeszcz raz dzięki wielkie. :smile:
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-20, 19:31   

mysza,
Hej hej...
Hej hej sokoły:P

Propos bólu z tyłu głowy, u Mnie jest podstawowa i najbardziej dokuczliwa sprawa.
Nie jednorodna dystrybucja płynu rdzeniowo-kręgowego, artefakty przepływowe
- może dlatego mam napadowe bóle głowy jak bym balował na wiejskiej potupajce.
Czy to kichanie czy kasłanie rośnie ciśnienie w główce. Najlepiej wtedy mieć otwartą buzię...

A kwestia że My chorzy na ACM udajemy???
Cóż chciałbym się zamienić z wyczesańcem który wie lepiej,
albo lepiej na tyddzień dać ból i ogólny rozstrój organizmu
zdrowy i silny więc co ktoś może wywodzić jakieś mądrości...
Smęcą tacy o autosugestii... Więc ja sobie wyobrażam,
że mam pracę dobrze płatną... Chyba robię coś źle, bo od długiego czasu nic:/

Ja to biorę na ten sposób -Co Ty jakieś farmazony mi tu prawisz.
Znasz temat, może masz magisterium z medycyny?-
Oczywiście dla lepszego efektu możesz wpleść słowa na k... czy na p...
:D


Ja przy ruchu ramion bądź wysiłku fizycznym jak i bieganiu, mam ucisk w okolicy serca jak i centralnie na splocie trzewiowym... Ale wtedy siadam prosto lewa ręka do tyłu i lepiej jest. Ja to nazywam Dusiołkiem, piszę tutaj bo już tu Ci napisałem, a wcześniej co pisałem nie zauważyłem że pisałaś w poście chiaranki...

Niech moc będzie z Nami.
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-21, 10:24   

LucMike.
Naprawdę jak czytam twoje posty to uśmiecham się .
Chciałabym mieć twoje podejście do życia zarażasz dobrą energią a takiej na pewno wszystkim nam brakuje. Co do treningu to cały czas myślę nad tym nie bardzo mi to idzie ale staram się . Może na początek kupie sobie kijki? zobaczymy.
Od kilku dni boli mnie głowa szczególnie przy pochylaniu jestem zmęczona bólem , a jeszcze jak zwykle wszyscy maja to w d..... i jak zwykle (znowu cos jej jest )
Pisałeś ze otrzymałeś grupę inwalidzka ja również mam wypełnione dokumenty tylko waham się jeszcze nie wiem czy mam szanse i czy to nie głupio bo są ludzie w gorszej sytuacji . Nie wiem .Moja p. doktor mówiła ze o grupe starają się ludzie którzy chcą zmienić pracę na lżejszą , a ja nie bardzo do tej pracy ( Prócz Arnolda mam zwyrodnienie i przepukliny na odcinku szyjnym ) nie wiem . Jeszcze myśle.


Niech Moc będzie z Nami. :wink:
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-21, 12:11   

mysza,

Usiądź wygodnie...

ACM + Choroba skóry (kosmetyczna utrudniająca egzystencję)
+ Zwyrodnienie kręgosłupa odc lędźwiowy + prawy staw skokowy uszkodzony...

Stopień lekki, ale pracy jeszcze szukam.


Kwestia że My udajemy i się użalamy nad sobą jest częsta i drażliwa.
Nie oczekuje specjalnego traktowania, ale czy jestem leniem i nierobem?
Wykonywałem pracę, której nie chciałem... Wiedziałem jaki będzie finał,
ale poszedłem i robiłem. Zrezygnowałem kiedy Arni odebrał siły i drętwienie rąk sprawiło że nie mogłem nic ciężkiego otrzymać w dłoniach.
Ale nie... Dalej jestem leniem i nierobem.
Bo jak bezrobotny to jest od wszystkiego w domu,
jak pracowałem to się nie byczyłem po pracy.

Jak teraz znaleźć pracę?
Nie do każdej pracy się nadaję, kiedyś mogłem odśnieżać godzinami...
Kawa w termosie postawiona do ganku, szufla rękawice i naprzód.
A teraz nie ma tak... Robię częste przerwy i wolno to robię...

Cóż dzieci do chrztu chyba ja nie będę trzymał... Z moją gramotnością.


Ta choroba była opisana przez dwóch gości... Dwóch na jednego, banda łysego.

Nie załamuję się, nie użalam się... Ale wiem, że teraz będzie inaczej.

Nie gram w piłkę nie ćwiczę i trochę się upasłem:)
Śmieję się, że dostałem od roboty garba, tylko czemu z przodu??
Nie używałem calgonu i wywaliło bęben:/
Ja dzisiaj zaczynam trening...

Nikogo nie obchodzi że nas boli, sami musimy o siebie dbać.
Nie oczekujemy że każdy nas zrozumie...
Syty głodnego nie zrozumie...


Dopóki serce pompuje krew, a umysł pamięta co było, wie co jest i myśli co będzie
wszystko może się zmienić, dopóki walczysz nie przegrałeś/aś.



http://www.ekino.tv/film,...1990,10243.html

Polecam cały film, ale jest moment od 1:28:00
Kiedy Rocky walcząc z Tommy'm, w pewnym momencie pada na glebę, przypomina sobie co mówił jego zmarły trener, kiedy wydaje się że przegrał...
Przypomina sobie Mickey'ego "Wstawaj nie słyszałem ostatniego gongu."
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-21, 20:57   

LucMike
Ja również nie użalam się nad sobą chociaż wkurza mnie to ze już nie mogę ogarniać wszystkiego jak dawniej , czasem rzeczywiście gadam głupoty w domu ze nie mam siły i wszystko mnie boli , ale to z bezsilności nie mogę pogodzić się z tym ze jestem ograniczona ze choroba mnie spowalnia .
Nie wiem jak w twoim otoczeniu , ale w moim to właśnie jest tak


weź ogarnij tyłek i weź się za robotę co ty w ogóle gadasz
na zwolnieniu jesteś jakies przepukliny jakiś Arnold robic ci się nie chce
udajesz lezec ci się chce i naciagac państwo na kase
co cie boli co tak utykasz kręcisz i tyle .... itd.

staram się nie daje
nie chce zwracać uwagi na to wszystko ale czasem się nie da
tym bardziej ze do leniwych naprawdę nie naleze
czasem to mąz pomagał mi wstać rano z łóżka i jechałam z wielkim bólem 27 kilometrów do pracy i 9 godz tyrałam nikt wedy nie pytał czy się dobrze czuje ja pracowałam , a teraz mówia leniwa
z tym nie mogę się pogodzić
gdyby mnie to nie dobijało reszta byłaby łatwiejsza

ale gdy widze twój optymizm to jest mi lzej i mysle ze dobrze mieć takie podejście i taki dystans do siebie i choroby

staram się
 
 
richard

Wiek: 54
Dołączył: 03 Gru 2006
Posty: 704
Wysłany: 2014-06-22, 08:58   

mysza napisał/a:
weź ogarnij tyłek i weź się za robotę co ty w ogóle gadasz
na zwolnieniu jesteś jakies przepukliny jakiś Arnold robic ci się nie chce
udajesz lezec ci się chce i naciagac państwo na kase
co cie boli co tak utykasz kręcisz i tyle .... itd.

Ja jestem PRZERAŻONY :!: Takie postępowanie z chorym jest po prostu nieludzkie, i jeżeli mówi tak pracodawca - sprawa nadaje się nawet do sądu pracy.
 
 
ewelia

Wiek: 27
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2014-06-22, 10:05   

mysza,
Spotkałam się z podobnym potraktowaniem , ze udaje bo jestem młoda więc co mi może dolegac. Pewnie wykrecam się od pracy, a tego jak zasuwalam każdy weekend ponad normę nikt nie pamiętał. Dobra byłam wtedy, gdy coś się zaczęło dziać skreślono mnie.
Ale przetlumaczylam sobie ,ze nie warto się przejmować opiniami ludzi którym na nas nie zależy, bo i po co truć głowę i się zadręczać.
Najważniejsze jest znać swoją wartość o otaczać się kochającymi ludźmi tymi którzy w,nas wierzą i wspierają.
Głowa do góry :)
Życie jest piękne mimo wszystko.
ps: Troszkę więcej zdrowego egoizmu i zrozumienia dla samej siebie, a być może to będzie jakiś złoty środek.
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-22, 10:17   

mysza,

Wyobraź sobie, że to nie choroba... Utożsam ją sobie z czymś co nie jest takie straszne.

Mi dużo pomaga wiara (religia).


JEŚLI KTOŚ CHCE DYWAGOWAĆ O RELIGI I ŚWIECIE ZAPRASZAM.
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-22, 12:32   

richard
Masz racje to jest przerażające ale w małym miasteczku gdzie reka reke myje i urząd urząd kryje a pracodawcy sa bezkarni to nic nie można zrobić . W oczy powie

ja rozumiem zdrowie jest najważniejsze ale pracujemy 5 dni w tygodniu i 8 godzin dziennie ,a jak się nie podoba to droga wolna i tyle.
Czasem rzeczy oczywiste nie sa tak oczywiste jak byśmy tego chcieli.
Zobaczymy jak dalej się to wszystko potoczy .

ewelinko.
ucze się myslec pozytywnie i akcteptowac wszystko co się wokół mnie i schozen dzieje na razie nie bardzo mi to idzie jak jeszcze byłam aktywna zawodowo to jakos sobie radziłam lepiej teraz jest mi trudno wiele się zmieniło i zmienia .
Wiem ze zycie jest piękne jeśli zyc się umie
Ja musze się tego nauczyć.
wiem ze nadejdzie czas ze to ja znów zaczne wspierać innych.


LucMike.
jeszcze troszkę się zejdzie ale pewnie i ja znajde to cos co zacznie mi pomagać

Bardzo Wam dziekuje
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-23, 08:50   

mysza,

Dziekujim Królu Julanie???

Oglądam czasem:D

Czas to pieniądz, pamiętaj.

I tak jak pisałem, krótkie serie długie odstępy.
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-23, 09:55   

LucMike
staram się staram .....
jak radzisz sobie z przewlekłym zmęczeniem.......
mnie coraz częściej dopada nic mi się nie chce niby jak myślę to bym wzięła się za to czy tamto , ale nicccc
jak uporam się z bólem w miare to nic mi się nie chce

JAKEŚ RADY ??????
 
 
chiarianka

Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 76
Wysłany: 2014-06-23, 10:06   

Ja biorę ketonal...i jak mi się nic nie chce to kładę się na lóżko i leżę po kilkunastu minutach jestem już tak zła na siebie że nie mogę że wstaję i idę do przodu, pranie raz na tydzień odkurzanie nie jest istotne, zakupy w zwolnionym tempie, więcej czasu dla dziecka póki mogę, do pracy jak cię mogę ciężko mi idzie organizacja czasu robię ile mogę, nie biorę do siebie uszczypliwych uwag otoczenia bo normalnie mam już dość słuchania co jest nie tak....dla mnie wszystko jest na tyle na ile mogę... trudno się mówi.
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-23, 19:36   

Ja ketonalu nie biorę nic mi nie pomaga na ból głowy bardzo dużo łykam leków przeciwbólowych żartuje czasem że w środku już nie mam wątroby ,ale cóż
lekarz przestrzega przed łykaniem tylu środków ale co mogę zrobić?
Gdy boli mnie szyja to tylko zaldiar mi z lekka pomaga ,a na głowę nic.
Dziś znów strasznie boli powiem wam szczerze że w takich chwilach to już nie wiem co i kto jest w stanie mi pomóc trzyma mnie od środy ile człowiek jest wstanie jeszcze znieść naprawdę nie mam pojęcia .
Przewlekłe zmęczenie to już sama nie pamiętam od kiedy mnie trzyma jak położę się to i potrafię cały dzień przeleżeć to wtedy można być na siebie złym.....
 
 
chiarianka

Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 76
Wysłany: 2014-06-23, 21:42   

nie znam twojej sytuacji materialnej...ale u mnie niestety tylko ja pracuje i nie mogę poleżeć, zawsze byłam zdana na siebie i nie mam innego wyjścia, czasami wymiotuję z bólu, a i tak muszę iść do pracy. Niestety w Polsce nie ma innego wyjścia nie mam szans ani na zasiłek a tym bardziej rente...zresztą coż można za 600 zł zrobić?
jeżeli chodzi o przeciwbólowe to ketonal jest jedynym srodkiem który biorę nie pomagają ibupromy ani żadne paracetamole, niestety fakt że już cierpimy nie oznacza że nie możemy cierpieć jeszcze bardziej...dlatego uważnie i z rozsądkiem trzeba podchodzić do tematu. Ciągłe zmęczenie zawsze było obecne w moim zyciu...nie pamiętam abym obudziła się wypoczęta, w pracy muszę się tak koncentrować że czasami już ciemno przed oczami. Staram się unikać sytuacji stresowych bo to bardzo żle wpływa na moją słabą psychikę a co za tym idzie i ból taje się większy.
 
 
mysza

Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 107
Wysłany: 2014-06-23, 22:57   

Ja wraz z mężem jak miliony w naszym kraju tyramy za najniższą
jestem 3 miesiąc na zwolnieniu co oznacza ze i tego nie mam
bardzo bym chciała wrócić do pracy , ale 20 min nie wysiedzę bez bólu karku , barku i ramienia nie wspomnę o reszcie i bólu głowy a co mówić 8 godzin w jednej wymuszonej pozycji z głową w dół
przez wiele lat jak ty szłam do pracy i do przodu wiele razy przywozili mnie ze sztywnym karkiem gdzie brałam zastrzyki , puszczało i dalej do przodu az do 30 marca tego roku gdzie nie mogłam wstać z krzesła trzęsłam się cała brakło mi powietrza i kostki zesztywniały głowy nie mogłam wyprostować i myślałam ze wszystko jest jakby nie z tego świata ból był taki ze słowa które do mnie wypowiadano bolały tak jakby gwoździe wbijali mi w czaszke
i nawet teraz kiedy tak bardzo chce wrócic do pracy to jak???
jak boli to bym ziemie zjadła żeby tylko przestało
czasem pochłaniam takie ilości zaldiaru i ibupromu ze szkoda gadac
 
 
LucMike
White Wolf


Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2013
Posty: 61
Skąd: LUBELSKIE
Wysłany: 2014-06-24, 11:49   

mysza,

Rady, złoty środek... Nie ma chyba czegoś takiego. Bo każdy przypadek jest inny.

Zwykła gra w piłkę z bratankiem Mnie męczy, obciążanie ramion (praca przy siłowaniu się ramion czy ciężki plecak na ramionach) to jest jakby wywoływanie wilka z lasu. Kiedy siedzę jest ok...
Chodzenie po mieście, dopada ogólne zmęczenie i Dusiołek.


Na ból potylicy, tabletka coffepiryne albo ibuprom.
Dusiołek, lewa ręka do tyłu i siedzieć prosto.
Czasem dopada Mnie sztywność czy skurcze szyi, wtedy delikatnie obracam głową
i ruszam ją do tyłu nie znacznie to do przodu.

Ogólne zmęczenie... Cóż to chyba kwestia, dobrania obciążenia i intensywności danej czynności.
 
 
ewelia

Wiek: 27
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2014-06-24, 18:00   

Fakt każdy przypadek jest inny ale i łączy nas wszystkich bardzo wiele więc być może coś co pomaga dla kogoś może byc i pomocne w naszym przypadku. I mimo tych różnic wielu z nas cierpi od strony psychicznej jedni mniej inni więcej w zależności od siły charakteru. Czasem dla mnie to cierpienie psychiczne jest gorsze od bólu cielesnego.

mysza,
Mam podobnie nie raz cały dzień spędzam w łóżku bo boli, bo zmęczenie jest duże. Tak jak dziś otworzyłam oczy i czułam się już zle, zmęczona obolała z bolacą głową i brakiem sił więc łóżko przez cały dzień jest moje ;/ Niestety nie mogę nic Ci na to poradzić bo sama szukam rozwiązania.
A złość jest bo chciało by się dawać z siebie więcej, jak dawniej.....

Dlatego mam marzenie wrócić do pracy,robić co kochałam i wiele innych. Zawsze mam nadzieję , że jakoś to wszystko minie....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group