Forum chorych na malformację Chiariego i jamistość rdzenia Strona Główna

SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ProfilProfil  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj
ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja



Poprzedni temat «» Następny temat
Jestem nowa szukam pomocy......
Autor Wiadomość
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
  Wysłany: 2013-09-09, 11:53   Jestem nowa szukam pomocy......

Witam z góry przepraszam za długi post ale chce dokładnie opisać moja historie.
Zaczelo sie w lutym 2013 roku bolami w klatce piersiowej, drętwieniem lewej ręki i lewej strony szyjii. Uslyszałam od lekarza ze to nerwobóle. Dolegliwości utrzymywały sie . W marcu dostalam leki na zwolnienie pracy serca i Aspargin bo na ekg wyszlo ze zbyt szybko mi bije serducho. Bylow miare znosnie gdy na poczatku czerwca w pracy poczulam sie bardzo zle bylo mi strasznie slabo serce walilo czulam ucisk na klatke piersiowa i okropne kłucie dretwiała mi lewa ręka do tego doszedł straszny lęk o swoje życie. Wizyta na pogotowiu zaowocowala uslyszeniem to pewnie przez nerwy i dostalam leki uspokajajace. Trzy dni pózniej stało się najgorsze. Obudziłam się rano i nie moglam wstac z łożka mialam silne zawroty głowy wszytskie mięśnie mnie bolały czułam się strasznie słaba miałam problem z wyprostowaniem ręki bolał mnie żołądek miałam wzdęty brzuch, dziwne mroczki przed oczami bylo mi cieżko wracac od lekarza gdyż nie czułam prawej nogi od kolana w dol takjakbym miala zaraz sie przewalić. W nocy mialam znow silne bole w klatce piersiowej bylo mi strasznie zimno mialam drgawki mimo iz bylam goraca. udalam sie na pogotowie tam uslyszalam - A NIE ZA DUZO PANIA BOLI?!?! Szukano roznych przyczyn anemia,cukrzyca,tarczyca sa lekkie zmiany ale narazie jest ok i nic. Stan utrzymywał się tydzień czasu wtedy całymi dniami spałam. Pózniej polepszyło się ale lekkie zawroty głowy zostaly pogorszony wzrok tez do tego bóle w klatce i dziwne stany lekowe, dziwne myśli nie wiem czy to nie nerwica ;/ Do tego straszne bole plecow napiety kregosłup i drętwienie rąk które czasem mi drgają.Wkońcu neurolog dał mi skierowanie na MRI glowy. Okazalo się że mam torbiel szyszynki 7 mm i migdałki mozdzku zchodzace w otwór potyliczny z przewaga po prawej stronie gdzie schodza na 5 mm. Niestety nie widziałam sie z neurologiem gdyż był na urlopie i po obejrzeniu moich wyników dal pielegniarce doprzekazania skierowanie do neurochirurga gdzie mam napisane ARNOLD CHIARI TYP 1. Wizytę u neurochirurga mam w grudniu . Szukam wiec kontaktu z kimś aby porozmawiać o tej chorobie może dostać namiary na dobrego specjaliste niestety patrze nikt dawno tu nie pisał :( Ale liczę że ktoś może się odezwie jestem z województwa Warminsko-Mazurskiego okolice Olsztyna.... Pozdrawiam
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 194
Wysłany: 2013-09-09, 19:41   

Witaj Ewelia!
Niestety nie jestem odpowiednią osobą by pisać(nie mam Arnolda) ale wiem jak to jest gdy człowiek dowiaduje się że ma problem czyli mało znane schorzenie. Cierpliwości, ktoś tu na pewno z arnoldowiczów się odezwie bo jest Ich sporo. Mogę podpowiedzieć Ci jedynie że niestety w Twoim rejonie nie ma odpowiedniego specjalisty(tak kojarzę ).Musisz przygotować się na podróż np.do Warszawy. Niestety, nie powinnaś ryzykować i marnować czasu na przypadkowych lekarzy, którzy mogą zaszkodzić. Niestety często zmuszeni jesteśmy szukać pomocy daleko od domu i na dodatek prywatnie (tu zdrowie naprawdę ma cenę). Poczytaj forum.Wiem że jest tego dużo, ale sporo się dowiesz. W wątku ;lekarze-szpitale może coś Ci wpadnie (choć niezbyt "świeże", ale w necie można doszukać)
Pozdrawiam! trzymaj się!
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-10, 12:26   

Witam EdytaJ
Wielka była moja radosc że ktoś odpisał mi na forum szkoda tylko że nie możesz mi pomóc, będę dalej cierpliwie czekać może wkońcu ktoś napisze. Moje objawy na dzień dzisiejszy są znośne ale mam świadomość że może się pogorszyć dlatego chcialabym znalezć dobrego specjaliste , ale z wizyty u tutejszego neurochirurga nie zrezygnuje zobaczymy co powie. Wogóle miałam szczęście że trafiłam na dobrego neurologa który bez wachania dał mi skierowanie na rezonans na który czekałam tylko 2 miesiące. Bo wcześniej odmówiono mi przyjęcia do szpitala po zrobieniu badań krwi stwierdzono że nie ma podstaw. To smutne jak jesteśmy traktowani ....
Pozdrawiam serdecznie życzę Ci duzo zdrowia :)
 
 
urszula adamek
Ula

Wiek: 58
Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 52
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-10, 13:17   

ewelia,
Ewelinko,
jesli chodzi o Warszawę to podaję namiary na bardzo dobrego neurochirurga - Piotr Bojarski -telefon 22/ 407 92 11.
Już wiele osób odwiedziło Pana doktora i opinie są rewelacyjne. Operuje w szpitalu na ul. Banacha.
Ja wybieram się jutro, oczywiście na kolejną wizytę.
Życzę zdrowia.
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-10, 15:36   

Witam Pani Ulu ;)
Napewno skorzystam z namiarów na lekarza. Mam pytanie czy Pani ma rónież ACM ? Czy jest po operacji?
Narazie staram się nie denerwować ale mam przeczucie że uzyskam potwierdzenie od neurochirurga w Olsztynie bardzo się boje co będzie dalej.....
Jeśli Pani może proszę coś napisać jak wypadła wizyta.
Pozdrawiam i dziękuje za kontakt. :wink:
 
 
rentje

Wiek: 46
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 188
Skąd: Warszawa Marki
Wysłany: 2013-09-12, 09:46   

ewelia, ja mam ACM i jestem po operacji - udanej. Neurochirurg na pewno potwierdzi diagnozę, jednak nie oznacza to natychmiastowej operacji odbarczenia. Twoje objawy są bardzo poważne, nie wszystkie jednak muszą być spowodowane Arnoldem. Nie wiem, jaki wpływ na Twój stan ma torbiel szyszynki. Z lekarzy w Warszawie mogę jeszcze polecić dr. Górskiego - szpital Bródnowski i Enel Med, oraz oczywiście prof. Ząbka - też szpital Bródnowski i Carolina Medical Centre.
Mnie operował w szpitalu Bródnowskim Maciej Bujko (oddelegowany przez prof. Ząbka) - lepiej nie mogłam trafić :smile:
Dobrze, że nie rezygnujesz z zaplanowanej wizyty w Olsztynie, warto jednak poszukać dodatkowej konsultacji. Niestety do wymienionych lekarzy trzeba czekać także na prywatne wizyty. W Bydgoszczy mogę też polecić prof. Harata
Życzę odwagi i jak najwięcej zdrowia
 
 
urszula adamek
Ula

Wiek: 58
Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 52
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-12, 10:35   

ewelia,
Ja nie mam ACM. Wczorajsza wizyta jest budująca, jama po ostatnim rezonansie się nie powiększyła. Bóle w odninku piersiowym od paru miesięcy ustąpiły. Jama ma wymiary 80 mm x 4 mm. Prowadzę oszczędnościowy tryb życia. NIE DŹWIGAM! I to jest podstawa.
Moje dzieci są dorosłe i nie mieszkają ze mną, a pracę mam siedzącą. Lekarz powiedział, że jeśli będą bóle piekące w odcinku piersiowym, a nogi będą wykazywały sztywność, nastapi problem z poruszaniem się, czy wchodzeniem na schody, to znaczy, że nastąpił paraliż i należy natychmiast jechać do szpitala. Wiem z doświadczenia, że dźwiganie ma ogromny wpływ na bóle przy jamistości. Dlatego unikam dźwigania. Po każdej wizycie moich wnuczek w wieku, 3 latka; 2,5 roku i 1 roczek nie mogę dojść do siebie przez kolejne trzy dni. Ale dla tak wielkiej miłości jestem gotowa zapomnieć o kręgosłupie :smile:
Pozdrawiam, życzę zdrowia.
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-12, 19:00   

rentje,
Dziękuje za namiary napewno skorzystam i wybiorę jakiegoś lekarza muszę tylko to rozważyć. Cieszę się ze zabieg był udany . Odwaga napewno się przyda gdyż zaczynałam ostatnio łapać tzw "doła" ale z drugiej strony tłumaczę sobie : Ej przestań musi być dobrze ważne to pozytywnie myśleć! , widocznie musiało mnie to spotkać ale dam radę . Dobrze że powstało to forum gdyby nie Wasza Rodzina której częścią powoli się staje nie wiem jak by było. Jesteście inspiracją i nadzieją na lepsze jutro...... :grin:


urszula adamek,
Bardzo się cieszę że wyniki są dobre życzę jak najwięcej zdrowia :wink:
Mam cichą nadzieję że obejdzie się u mnie bez jamistości choć miałam często problemy z bolącym odcinkiem lędzwiowym czasem wypadal mi dysk i musialam lezec caly dzien na podłodze wrrr okropne wspomnienia, sadze że mam też skoliozę w szkole ponadgimnazjalnej mialam stwierdzona przez pielegniarke i na tym sie skonczylo ale tez widzę odstającą kość jakby lekki garbek a przy probie wyprostowania boli pod lewa łopatka i bol przeszywa w stronę serca ale mam nadzieje że związku z jamistością to nie ma.

Serdecznie pozdrawiam :smile:
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-13, 09:06   

ewelia, Twoje dolegliwości kręgosłupowe związane są raczej z dyskopatią i skoliozą, nie wskazują na jamistość, chociaż oczywiście przydałoby się zrobić rezoanas kręgosłupa aby sprawdzić czy nie ma jam - dobrze to wiedzieć przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym zabiegu :smile:
Jak obecnie się czujesz? Bierzesz jakieś leki?
Pozdrawiam i witam na forum :smile:
 
 
urszula adamek
Ula

Wiek: 58
Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 52
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-13, 09:15   

ewelia,
piszesz, że łapiesz doła, to raczej normalny objaw. Jesteś przerażona. Ze mną też tak było, czytałam wpisy na forum i ryczałam. Po pól roku oswoiłam się z diagnozą, staram się o tym nie myśleć i prowadzić spokojny tryb życia. Jak boli biorę leki i jakoś jest. Wiem, mam 53 lata i wiele trudnych lat już za sobą. Jak już pisałam na forum w 1983 roku urodziłam czworaczki. Nie miałam żadnej pomocy. Mąż wychodził kiedy dzieci jeszcze spały a wracał kiedy już spały. Żadnej rodziny w Warszawie. Byłam zdana na pomoc Matki Bożej i tego trzymałam się kurczowo. Wiedziałam, że ONA mnie nie opuści. A jama pewnie już była, może trochę mniejsza. Tego nikt nie wie.
Ty też staraj się żyć normalnie. Tańcz ( bez większych wigibusów :smile: ),śmiej się i kochaj .... Będzie dobrze, chociaż może troszkę inaczej, ale nadal pięknie ....
Trzymaj się i pisz ! To pomaga.
Buziaki
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-13, 11:42   

kamila_28,
Witam , będę musiala nadmienić dla lekarza żeby wystawił skierowanie mam nadzieje że będzie się orientował choć trochę w ACM.
Na dzień dzisiejszy nie jest tak zle jakby nawet poprawiło się został tylko ból pod lewa łopatka, czasem bolące plecy takie jakby napięte mięśnie mam, czasem drętwieją ręce i drgają czasem dziwnie bolą, bóle w klatce piersiowej, mroczki i plamki przed oczami , rzadko bóle głowy, jak chodzę czasem mam wrażenie że mam słabe kolana i zaraz klęknę na podłogę, albo jak siedzę to że lecę do przodu wtedy moje ciało robi jak ja to nazywam taki dryg do przodu i czuję wtedy przechodzący prąd po nogach aż do palców u stóp , i często bóle żołądka i mdłości i psychicznie trochę wysiadam momentami mam dziwne samopoczucie i lęki ale walcze z tym.
Chciałabym wrócić do pracy ale nie wiem czy dam radę a nie chce narażać się na ponowna sytuacje że udaję bo taka młoda normalnie wygladająca a takie dolegliwości i zostałam zwolniona bo niby kłamie .... Takie sugestie bardzo bolą...
Leki jak narazie mam odstawione wszystkie wcześniej brałam Bisoratio i Aspargin na serce a na bóle miałam jakiś lek przeciwzapalny. Ale wytrzymuję i nie chce bez potzreby jeść tabletek. W styczniu mam wizyte u kardiologa to pewnie dostane cos na zwolnienie pracy serca.


urszula adamek,
Przykro że spotkało Panią takie nieszczęście , wiem że stres nie jest wskazany więc staram się walczyć z tym wszystkim. Co do milości napewno się przyda ale narazie to zawiły temat :( Dziękuje za wsparcie przyda się i napewno będę pisać jeśli pojawi się coś nowego lub będe Was potrzebować bo Rozumiecie mnie jak mało kto :)

Pozdrowienia :)

[ Dodano: 2013-09-15, 12:58 ]
Nie wiem juz co o tym wszystkim myśleć chyba próbuje się bronić przed tą myślą że jestem chora , że może być ze mną naprawdę gorzej, bo z tego co czytam nie mam aż tak zle, żyję złudną nadzieją że nie pogorszy się że operacja nie będzie potrzebna, bardzo brakuje mi dawnego życia teraz czuje się odsunięta. Chyba do nikogo z mojego otoczenia nie dociera że to co mam jest poważne....
Tak bardzo chce wrócić do normalności ale czy to możliwe.... Chyba minie jeszcze trochę czasu zanim "oswoję" Arnolda i zacznę cieszyć się tym co mam.. Być silnym wiem ale to takie trudne momentami... i ta pustka w głowie jakby to nie działo się naprawdę zły sen z którego nie mogę się obudzić...
Pozdrawiam Rodzinko :*

Musiałam z siebie to wyrzucić.....
 
 
rentje

Wiek: 46
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 188
Skąd: Warszawa Marki
Wysłany: 2013-09-16, 09:06   

ewelia, niestety oswoić Arnolda jest trudno, ja byłam przerażona, gdy się dowiedziałam, chyba jak większość z nas... Bardzo długo bałam się komukolwiek o tym powiedzieć, jakby choroba nazwana głośno stawała się realna.
Bliskim często jest trudno zrozumieć, przez co przechodzimy, że możemy źle się czuć bez "widocznego" powodu. Trudno wytłumaczyć nasze obawy, lęk przed przyszłością.
Jednak chorobę można oswoić, a raczej trzeba - jest wrodzona i przewlekła, nie zniknie. Nie zakładaj, że będzie "naprawdę" gorzej - tutaj nie ma reguł. Pamiętaj o jednym - na tym forum jest dużo smutnych historii, bo ci, którym lekarze pomogli, z reguły znikają. Ja naprawdę nie jestem jedynym przykładem osoby, która obecnie czuje się bardzo dobrze.
Musisz o siebie dbać, oszczędzać się, szukać pomocy u lekarzy i jak trzeba wymuszać badania (rezonans kręgosłupa!!!)
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-16, 10:07   

rentje,Podejrzewam że jeszcze będę mieć dni w których płaczę zadając pytanie dlaczego, ale żal wkońcu minie potrzebuje czasu....
Martwi mnie tylko to czy przy tak słabych objawach coś mi pomoże czy jeśli lekarz zasugeruje operację czy warto się jej poddac gdy nie jest tak zle, a może mój neurochirurg nie bedzie miał pojecia o ACM i bede musiała szukać dalej... Ta okropna niewiedza!!! A najgorsze jest to wychodzenie z domu czasem stwarza mi problem boję się nie wiem czego, albo czasem czuję takie dziwne uczucie odrealnienia jakby wszystko działo się poza mną , patrzę przez okno i ogarnia mnie jakaś straszna pustka w głowie boję się że zamknę się w domu bo tu bezpiecznie a kiedyś tak uwielbiałam towarzystwo innych... Nie wiem czy nie pojawiła się u mnie nerwica lękowa która wczesniej sugerowano...

Mówisz dbać o siebie, chciałam zerknąć w poradnik na forum ale chyba z racji dlugiego czasu nie działa , jeśli ktoś mógłby udzielić rad co można a czego unikać była bym ogromnie wdzięczna.
Ciekawi mnie czy wiedza na temat ACM lekarzy w dzisiejszych czasach jest spora czy nadal to zagadka....
Interesuje mnie też kwestia zabiegu za granicą czy to faktycznie moze pomóc?

Pozdrawiam gorąco dużo uśmiechu życzę w ten pochmurny dzień :)


Uczucie lęku o jutro, ból psychiczny , to takie destrukcyjne.....
Ale nadzieja stała się pierwowzorem każdego dnia.....
 
 
urszula adamek
Ula

Wiek: 58
Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 52
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-16, 12:32   

ewelia,
jeśli mogę, coś polecić, to polecam kijki. Chodzę i czuję się zdecydowanie lepiej i nigdy nie czuję się samotna. To jest moja "para przyjaciół". Codziennnie 30 minut. :lol:
Jak już pisałam, uśmiechaj się i kochaj. Kochaj wszystkich i wszystko co Cię otacza.
Świat jest piękny, otwórz tylko szeroko oczęta.
Ściskam cieplutko.
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-16, 12:52   

ewelia napisał/a:
rentje,Podejrzewam że jeszcze będę mieć dni w których płaczę zadając pytanie dlaczego, ale żal wkońcu minie potrzebuje czasu.....


Na pewno minie, zobaczysz - wszystko wróci do normalności, chociaż pewnie teraz trudno Ci w to uwierzyć ... :smile:

ewelia napisał/a:
[Martwi mnie tylko to czy przy tak słabych objawach coś mi pomoże czy jeśli lekarz zasugeruje operację czy warto się jej poddac gdy nie jest tak zle, a może mój neurochirurg nie bedzie miał pojecia o ACM i bede musiała szukać dalej... Ta okropna niewiedza!!!

Nie martw się na zapas, zobaczymy jak wypadnie konsultacja, później wspólnie coś pomyślimy :smile:

ewelia napisał/a:
[A najgorsze jest to wychodzenie z domu czasem stwarza mi problem boję się nie wiem czego, albo czasem czuję takie dziwne uczucie odrealnienia jakby wszystko działo się poza mną , patrzę przez okno i ogarnia mnie jakaś straszna pustka w głowie boję się że zamknę się w domu bo tu bezpiecznie a kiedyś tak uwielbiałam towarzystwo innych... Nie wiem czy nie pojawiła się u mnie nerwica lękowa która wczesniej sugerowano...

Ewelia, jeśli masz takie objawy, pomyśl nad wizytą u psychiatry i wsparciu farmakologicznym. Tego typu symptomy można teraz bardzo skutecznie leczyć, bez szkody dla pacjenta i działań ubocznych. Nie ma co się męczyć, trzeba dać sobie pomóc w takich kryzysach.

ewelia napisał/a:
[chciałam zerknąć w poradnik na forum ale chyba z racji dlugiego czasu nie działa , jeśli ktoś mógłby udzielić rad co można a czego unikać była bym ogromnie wdzięczna.

Wieczorem w domu sprawdzę czy nie mam gdzieś na dysku zapisanego tego poradnika, jeśli mam wkleję go tutaj.


Cieplutko pozdrawiam,
Kamila
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-16, 13:07   

urszula adamek, Dziękuję za radę przed wszystkimi objawami zaczełam regularnie ćwiczyć sobie w domu ale niestety musialam przerwać a boję się do tego wrócić bo to wysiłkowe ćwiczenia a nie wiem czy nie pogorszę sobie stanu. W dodatku i tak serce mi wali szybko a boje sie podwyzszac tętno. I niciz mojego biegania i ćwiczeń. Staram się kochać choc to czasem trudne bo wybucham dziwna złościa do domowników dawniej taka nie byłam.... A miłość może wkońcu się ułoży czekam na to.....
Również pozdrawiam, buziaki ;)

kamila_28,
Dziekuję za radę , muszę chyba się udać do kogoś takiego bo mam tak juz od dawna w zasadzie od czerwca kiedy na powaznie zaczelo się coś dziać lekarze sugerowali nerwice zanim wyszło ze to ACM. Masz rację koniec zamartwiania bo po może nie taki arnold straszny.... jak tylko wrócę 16 grudnia od lekarza dam znać .
A za poradnik byłabym tak bardzooo wdzieczna :*
Ściskam pozdrawiam
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-16, 14:43   

ewelia, jeśli znasz angielski poczytaj sobie tą stronę:

http://www.conquerchiari.org/index.html
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-16, 16:42   

kamila_28,
Ogromne dzięki za tą stronę jesteś wielka :) czytałam już wiele anglojęzycznych stron o ACM ale ta jest najlepsza. Fakt w ruch poszedł tłumacz bo niestety wiele słów nie wiem dlaczego jakby uleciało z głowy ;/ więc zagłębiam się dalej w lekturze by zrozumieć siebie...
Całuję :)
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-16, 20:59   

ewelia, zgodnie z obietnicą wklejam poradnik :smile:

PORADNIK:
Jak żyć z chorobą by jak najmniej cierpieć.

1. Noś amortyzujące buty (np „adidasy" na wysokiej, miękkiej podeszwie z „poduszkami powietrznymi”)

2. Unikaj zajęć obciążających kark i górną część ciała (piłka nożna, koszykówka, nurkowanie, tenis, jazda kolejką górską, zasypianie „na siedząco", długotrwałe czytanie z wygiętą szyją, podnoszenie ciężkich przedmiotów, noszenie plecaka). Ważne jest by w czasie sprzątania/gotowania jak najmniej obciążać kark.

3. Unikaj "wyciągania" szyi.

4. Staraj się utrzymać dobrą kondycję fizyczną poprzez spacery, ćwiczenie na rowerze treningowym itd. (pod warunkiem, że nie są to zajęcia obciążające Twój kark). Zachowuj szczupłą sylwetkę.

5. Siedź na miękkich fotelach z dużymi oparciami (najlepiej z podnóżkami)

6. Podczas czytania trzymaj łokcie na kolanach lub podłokietnikach. Czytaj trzymając głowę prosto przed siebie.

7. Podczas korzystania z komputera, pamiętaj:
- siedź na wygodnym fotelu,
- siedź na nim prawidłowo: plecy dolegają do oparcia, pośladki znajdują się całe na siedzisku, nie na jego krawędzi,
- siedź tak prosto jak to możliwe,
- monitor musi znajdować się na wprost głowy, na wysokości oczu,
- stopy muszą dolegać całą powierzchnią do podłoża, nogi nie mogą być skrzyżowane
- najlepiej używać ergonomicznej klawiatury.

8. Staraj się jak najmniej jeździć samochodem. Jeśli musisz prowadzić - korzystaj z szerokich lusterek oraz foteli z dużymi, wygodnymi oparciami. Staraj się pokonywać jak najkrótsze trasy, jeżdżąc z niewielką prędkością.

9. Przyjmuj wapń, zwłaszcza po operacji.

10. Ogranicz ruchy głowy podczas szczotkowania zębów. Staraj się ją jak najmniej odginać do tyłu podczas płukania gardła.

11. Relaksuj się, unikaj stresu i hałasu. Jak najczęściej rozluźniaj kark. Dobrym sposobem jest słuchanie relaksującej muzyki, warto jednak wiele razy w ciągu dnia rozluźniać po kolei wszystkie mięśnie, nawet w czasie pracy.

12. Nie korzystaj z usług chiropatów. Nastawianie kręgosłupa może tylko dodatkowo obniżyć położenie migdałków móżdżku (istnieją udokumentowane przypadki)

13. Ćwicz swoją pamięć krótkoterminową: rozwiązuj krzyżówki, układaj puzzle, graj w karty.

14. Unikaj stania w wolno przemieszczających się kolejkach ludzi.

15. Chodzenie po nierównych powierzchniach może powodować zawroty głowy. Aby ich uniknąć podczas chodzenia wpatruj się w obiekt przed Tobą lub zamknij jedno oko.

16. Unikaj ciężkiej biżuterii, szalików, krawatów, ciasnych kołnierzy, pierścieni, bransolet, ciężkich zegarków.

17. Unikaj obciążenia ciała podczas pracy jelit. Jedz regularnie, pij ziołowe, uspokajające herbatki. Mogą one łagodzić ból.

18. Jeśli jednym z Twoich objawów są szumy uszne:
- unikaj kofeiny, alkoholu, aspiryny oraz soli.
- otaczaj się dźwiękami, nie przebywaj w ciszy. Podczas zasypiania najlepiej mieć włączone cicho radio (nie należy używać słuchawek!)

19. Jeśli jednym z Twoich objawów jest nadwrażliwość na dźwięki:
- unikaj hałasu,
- unikaj zatłoczonych, głośnych miejsc,
- korzystaj ze specjalnych zatyczek do uszu (można użyć zwykłych stoperów lub waty)
- nie słuchaj muzyki przez słuchawki.

20. Jak najmniej przebywaj sam, wsłuchując się w swoje ciało.

21. Dużo odpoczywaj i śpij (minimum 8 godzin). Rodzaj poduszki i pozycja podczas snu odgrywają ważną rolę. Najlepiej by była to mała, miękka poduszka (wypełniona włóknem, nie gąbką). Dodatkowo kładź boczne poduszki (mogą być zwinięte ręczniki), chroniące przed zmianą położenia głowy w czasie snu. Śpij na odpowiednim dla Ciebie boku. Ważne jest by głowa byłą wyżej od nóg. Dobrym sposobem jest podniesienie łóżka (np.podkładając książki) 10-15 cm po stronie głowy. Nie jedz ani nie pij 3-4 godziny przed snem aby zredukować potrzebę wstawania w nocy. Podczas leżenia możesz przez około godzinę trzymać w miejscu połączenia karku z czaszką zimny, miękki kompres (niektórzy preferują gorące kompresy). Jeśli to możliwe, utnij sobie drzemkę w ciągu dnia. Ułożenie głowy podczas snu musisz dobrać sam, tak żeby czuć się jak najlepiej.
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 194
Wysłany: 2013-09-17, 08:02   

Witajcie!
Ewelia, mogę jedynie potwierdzić to co już dziewczyny napisały; ja też przeszłam etap panicznego lęku gdy zaczęłam zgłębiać temat choroby; same złe myśli i strach przed najgorszym. Teraz po prawie roku oswoiłam się nieco ze świadomością posiadania choroby co nie znaczy że zupełnie to zaakceptowałam. Gdy są lepsze dni przychodzą myśli że może nic mi nie jest, ale gdy pojawiają się gorsze znów dopada lęk. Tak to jest że choruje nie tylko ciało, ale i psyche też. Łatwo popaść w depresję czy nerwicę, dlatego trzeba być czujnym.
Kamilko, a czy dla jamistów też istnieje taki poradnik?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-17, 08:59   

EdytaJ napisał/a:

Kamilko, a czy dla jamistów też istnieje taki poradnik?

Edytko, nietstey nic nie wiem o poradniku dla jamistów - nigdy nie wpadlo mi nic takiego w ręce :sad:
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 194
Wysłany: 2013-09-17, 09:56   

Kamilko! Wielka szkoda, bo też by się nam taki przydał. Tyle że pewnie co przypadek to inny więc trudno usystematyzować. Najbardziej irytujące jest to że lekarze próbują nas wsadzić "do jednego worka" i doszukują się tylko tego co sami uważają za typowe.
Mimo wszystko dobrego dnia!
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-17, 11:49   

EdytaJ,
Dziękuję za słowa wsparcia teraz każde są dla mnie potrzebne gdyby nie Wy nie wiem z kim mogłabym porozmawiać - niestety zdrowi ludzie nie wszystko rozumieją :( Nie dziwię sie po mnie nic nie widać na pierwszy rzut oka ale ciało i dusza cierpi czasem...

kamila_28,
Poradnik napewno się przyda może nie wszystkie punkty i oby tak zostało.

Wiem że jeszcze wiele trudnych dni przedemną ale staram się walczyć o siebie...
Forum to wspaniała idea pomagająca w chwilach załamania i dająca ogromną wiedzę bo najlepiej wypowiedzieć i doradzić mogą osoby dotknięte ....
Nie miałam przyjemności pisać z każdym z Was ale wiem że jesteście wyjątkowi i mogę na Was liczyć. Ironia losu poznać ludzi o dobrych sercach przez życiowy dołek...
Serdecznie pozdrawiam :*:*:*
Ewelina
 
 
rentje

Wiek: 46
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 188
Skąd: Warszawa Marki
Wysłany: 2013-09-17, 20:34   

ewelia, nie martw się na zapas operacją, niezależnie od tego, co Ci powie pierwszy lekarz, będziesz musiała poszukać kolejnej konsultacji, bo sprawa w końcu należy do poważnych.
Co do znajomości tematu wśród lekarzy - z moich doświadczeń wynika, że neurochirurdzy raczej wiedzą, o co chodzi, chociaż mają różne poglądy na temat postępowania z pacjentem. Natomiast neurolodzy... to zupełnie inna historia. Może ja miałam pecha, ale na kompetentnego nie trafiłam. Inna sprawa - neurolog może co najwyżej dać skierowanie do neurochirurga, bo leczyć farmakologicznie ACM się nie da. Można łagodzić objawy.
Lęk w takiej sytuacji to normalna sprawa - ja najpierw nie chciałam się nikomu przyznać, wymierzyłam przedpokój - wózek inwalidzki się u mnie nie zmieści, sprawdziłam nachylenie schodów na klatkę schodową przed budynkiem i wyliczyłam potencjalną rentę, jadąc po wyniki rezonansu omal nie potrąciłam dostawcy pizzy na skuterze, a normalnie jestem b. uważnym kierowcą... W końcu podjęłam decyzję, co dalej i się uspokoiłam. To nie tak, że obawy nigdy nie wracają - stres, zmęczenie, gorsze samopoczucie... ale z reguły daję radę. Każdy musi znaleźć własną metodę radzenia sobie ze stresem i lękiem. Warto skorzystać z pomocy lekarzy, sama tak zrobiłam, co prawda z innego powodu niż ACM, ale gdy przestaje się całkiem spać, to w zasadzie każda pomoc jest dobra.
Do zaleceń wypisanych przez Kamilę dodałabym unikanie schodów ruchomych, spoglądania na jadącą taśmę z bagażami na lotnisku, odkurzanie :cool: - teraz to śmieszne, ale problem miałam nawet z zawiązaniem butów, myciem głowy i w ogóle ze spoglądaniem w dół.
Podsumowując - bądź dla siebie po prostu DOBRA, wyrozumiała - także dla bliskich, bo nie zrozumieją od razu
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-17, 21:46   

rentje,
Witaj
Narazie staram się nie myśleć o tym że może być gorzej cieszę się z każdego w miare dobrego dnia, naszczeście moje objawy są jak narazie w miare znośne w porównaniu do innych z forum ale potrzebuję jeszcze czasu żeby sobie to wszystko poukładać wiem że wszystko się ułoży po wizytach u lekarzy...
Kolejną konsultację chyba odbędę w Warszawie bo mam najbliżej zastanawiam się tylko nad wyborem lekarza, a narazie mam zamiar odwiedzic psychiatrę tylko mieszkam w małej mieścinie i tu niestety nie ma takiego specjalisty choc waham sie nad sprobowaniem czegoś dostepnego w aptece bez recepty tylko nie wiem czy pomoże na tego rodzaju lęki czy dziwne samopoczucie jakie mnie nie raz ogarnia bo normalne to nie jest ...
Życze zdrówka i pozdrawiam ciepło...

Ps: A ja miałam wyjątkowego neurologa (dr Nosek) pierwsza wizyta i skierowanie na rezonans głowy z dopiskiem pilne dzieki temu czekalam 2 miesiace nie 6. I powiedzial ze jak zacznie się cos dziać to mają mnie brać do szpitala a nie odsyłać. Dziękuje Bogu że trafiłam na niego....
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-17, 22:09   

ewelia napisał/a:
rentje,
waham sie nad sprobowaniem czegoś dostepnego w aptece bez recepty tylko nie wiem czy pomoże na tego rodzaju lęki czy dziwne samopoczucie jakie mnie nie raz ogarnia bo normalne to nie jest ...

Ewelinko, zawsze możesz spróbować czegoś bez recepty - nawet jak nie pomoże, to nie zaszkodzi na pewno :wink:
Gdyby nie pomogło nie warto zwlekać z wizytą u specjalisty - nie ma sensu się męczyć z takimi lękami, a leki naprawdę pomagają :smile:

Jeśli chodzi o lekarzy w Warszawie, to poza prof Ząbkiem i dr Bojarskim, których polecały dziewczyny, mogę polecić jeszcze dr Jarosława Andrychowskiego ze Szpitala Bielańskiego. Namiar na prywatną praktykę bez problemu znajdziesz w internecie.
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-17, 22:31   

kamila_28,
Oj pytanie którego wybrać teraz? A z własnego doświadczenia jak sądzicie który jest najlepszy jeśli chodzi o ACM?
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-18, 08:26   

ewelia, wszyscy ww lekarze są dobrzy, a który jest najlepszy - myślę, że co człowiek to opinia- pewnie każdy zadowolony pacjent poleci swojego lekarza :wink: :smile: Moje zdanie wyślę Ci w wiadomości prywatnej - nie wszystko chcę pisać na forum :wink:
 
 
zulka

Wiek: 44
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2013-09-18, 14:40   

Witaj ewelia,
Dawno tu nie zaglądałam, ale tak jest jak napisały wyżej dziewczyny, Jak ktoś się lepiej czuje to znika albo może unika Forum i wszelkich rzeczy związanych z chorobą.
Ja mam zdiagnozowane ACM od kwietnia 2011, przez 1,5 roku czułam się kiepsko, nie będę powielać wpisów i twoich i innych, mam skierowanie na zabieg, ale nie poddałam się mu. Dlaczego? szczerze mówiąc nie wiem, stwierdziłam, że póki chodze i w miarę funkcjonuję nie będę się operować. Ale to pewnie do czasu, i osoby, które przeszły operację naskoczą na mnie, że po co zwlekam itd, że pogorszy się i nie wróci do normy po operacji.
Wiem, że może tak być, ale ja nie chcę operować się dla zasady bo mam ACM.
Operacja jest ostatecznością. nie stać mnie na zabieg inny.

ewelia, doczytałam że masz problemy z pamięcią krótkotrwała, ćwicz, rozwiązuj krzyżówki sudoku itp. pomaga,
Do niedawna miałam problemy z wyartykułowaniem prostego zdania. To było dziwne uczucie, wiedziałam co chcę powiedzieć ale nie umiałam tego ubrać w słowa.
Cwicz pamięć, to ważne.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w zmaganiach z chorobą i na forum.
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-18, 17:21   

Witaj zulka, !
Dziękuje za parę słów dla mnie każdy głos i rada są ważne.
Nie wiem jak będzie ze mną czy zalecą odrazu operację ale odwiedzę jak narazie 2 lekarzy zobaczymy co powiedzą i wtedy się zastanowię, o ile mój stan nie ulegnie pogorszeniu.
Tak zapominałam czasem słów albo łapałam sie że rzadko ale sylabowałam niektóre wyrazy na szczeście to minęło , na tą chwilę najgorsze są dziwne uczucia jakie mnie nachodzą, myśli, czasem nie zrozumiałe lęki coś jakby stało się z moją psychiką a do reszty jakoś przywykłam , narazie Arnold siedzi po cichutku czasem dokucza i niech tak zostanie...
Serdecznie pozdrawiam :)
Ewelina
 
 
Leokadia

Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 41
Wysłany: 2013-09-19, 18:33   

Zulka! popieram Twoje podejście do choroby. Na operacje jest czas i to my - każdy chory dokładnie potrafi określić kiedy już pora na odbarczenie. Diagnozę o chorobie usłyszałam dokładnie 10 i pół roku temu - Arnoldek. Kierowano mnie w trybie natychmiastowym na operację- w Rzeszowie, w Lublinie- a ja się nie zdecydowałam bo uważałam, że skoro chodzę i jako tako się czuję to jeszcze mam czas. Mijały lata zdiagnozowano u mnie jeszcze jamistość rdzenia. też nie było to powodem do zdecydowania się na operację. Od prawie 3 lat funkcjonuje tylko na lekach przeciw bólowych. Inaczej nie da się żyć a nawet wstać z łóżka. Po zimowym rezonansie 2012r okazało się że w głowie pojawiła się zastoina płynowa w wyniku obniżenia się migdałków móżdżku. W styczniu z neurochirurgiem podjęłam decyzję o operacji. Wyznaczył mi termin ...... od stycznia 2013 do stycznia 2014. Miałam sama zadecydować - wybrałam styczeń 2014 ale gdyby coś się złego działo mam dzwonić przyśpieszy termin operacji. Do dziś mam nadzieję, że jakimś cudem ominie mnie ta operacja. Podjęłam próbę leczenia adependem (ma on podobno obsuszyć zastoinę płynową w głowie i płyn w jamach w rdzeniu). Jeśli rezonans grudniowy/styczniowy nie wykaże poprawy idę na stół. I bardzo się boję. Jak każy w tej sytuacji. Sumując na operację zawsze jest czas, nie trzeba się tak bardzo spieszyć. Pozdrawiam cieplutko.
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-24, 18:12   

Witaj Rodzinko!
Nie wiem co się ze mną dziś dzieje ;/ wstałam rano ze sztywnym karkiem nie mogłam nim przekrecić w prawa stronę bo miałam jakby jakaś blokadę. Siedziałam sobie spokojnie przy kawie gdy nagle poczułam sie niedobrze i zaczęła mi drętwieć prawa strona głowy. Pożniej doszło uczucie cięzkości głowy jakby ktoś mi ciężarek przyczepił ciągnie mi głowę na prawa stronę, lekkie mrowienia i ból w lewej skroni oraz sporadyczne bole klatki. Chwilami miałam nudności i zawroty głowy i jakby słabsze dłonie... Teraz jest troche lepiej ale głowy nawet nie mogę odkrecać na boki i czuję dziwny ucisk po prawej stronie głowy i lekkie mrowienia twarzy i glowy i ogolnie jestem jakaś słabsza. Boli żołądek. A niedawno tak się cieszyłam że nic się specjalnie nie dzieje.... Idę dalej leżeć.... Boję się że coś nie dobrego sie dzieje
Pozdrawiam cieplutko
Ewelina
 
 
kamila_28

Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-24, 18:31   

Ewelinko, może dziwnie to zabrzmi, ale nie stresuj się :smile: Objawy i odczucia jakie opisujesz są normalne w naszej chorobie. Dodatkowo stres związany z dość świeżą diagnozą robi swoje, do tego dokłada się kiepska pogoda, początek jesieni i mamy komplet :wink:
Wiem, że nie jest to łatwe i wymaga czasu, ale trzeba nauczyć się żyć z chorobą i zaakceptować gorsze okresy (oczywiście robiąc wszystko, żeby ich unikać). Przy chorobach przewlekłych są one naturalne, trzeba dać sobie do nich prawo, jak również prawo do chwilowych dołków, gorszego samopoczucia, żalu i złości etc. Zobaczysz, że z czasem będzie Ci łatwiej, objawy przestaną Cię stresować, przyzwyczaisz się trochę. A teraz odpocznij i spokojnie czekaj na wizytę u neurochirurga :smile:
Cieplutko pozdrawiam :smile:
Kamila
 
 
ewelia

Wiek: 26
Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 70
Skąd: Warmińsko-Mazurskie
Wysłany: 2013-09-24, 19:36   

kamila_28, staram się Nie denerwować wiem czym to grozi ale miałam tak pierwszy raz to może stąd ten strach że dochodzą nowe objawy i żeby nie daj Boże nie zostały już ze mną żeby stan się Nie pogorszył bo jak narazie jest lekko. Oszczędzam się ciągle i myślę pozytywnie ale dziękuje za słowa otuchy ;) buziaki
Ewelina

[ Dodano: 2013-10-26, 17:47 ]
Witajcie Rodzinko :)

Dziś wrociłam z wyczekiwanej wizyty u neurochirurga w Warszawie. Jechałam pełna nadziejii ze cos wkoncu ruszy do przodu....
Po zobaczeniu płyty z rezonansu doktor stwierdził że jest wszystko w porzadku, owszem Chiari jest ale nie widać aby migdałki uciskały mocno jest tam dużo pzrestrzeni i napewno to nie on powoduje moje objawy i muszę szukać dalej. Po opowiedzeniu moich objawów doktor stwierdził że nie mają one żadnego związku z Chiarim napewno bo przy tym schorzeniu takie objawy nie wystepuja ;/ (jeśli ktoś ich nie zna proszę o zapoznanie się z moimi wcześniejszymi postami + do tego doszlo uczucie dudnienia w głowie i jakby zawieszania)... Zalecił mi rezonans odcinka szyjnego i piersiowego w zwiazku sprawdzenia obecności jam, badanie na bolerioze i oczywiście kontrolny rezonans głowy za pół roku czy torbiel się nie powiększa i czy migdałki nie opuszczają się niżej. A nie ma co robić odbarczania bo w tej chwili to zupełnie nie potrzebne.... mam mętlik w głowie przecież mam objawy jak wiele osób na forum no ale wkońcu doktor był polecany na forum więc nie kwestionuje jego zdania ... coż czeka mnie ciężka droga ....
Jednak jakbyście mogli coś poradzić lub zasugerować gdzie szukać pomocy co moge delikatnie zasugerowac jeszcze lekarzom.
Pozdrawiam cieplutko
Ewelina
 
 
Dorotak120
dora

Dołączył: 05 Lis 2013
Posty: 8
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-11-05, 21:11   

Witam

Na forum zaglądam od 10 września, kiedy to na podstawie wyniku rezonansu ( to było moje pierwsze badanie z 31.08) potwierdzono u mnie Zespół Arnolda. 12.09 byłam na konsultacji u neurochirurga, gdzie zapadła decyzja o operacji. Sama operacja miała miejsce 18.09.
Teraz cieszę się, że wszystko potoczyło się tak szybko, gdybym miała zastanawiać się nad decyzją długo, tak jak wiele osób z forum na pewno nie byłoby to łatwe..

Opiszę w skrócie co się ze mną działo przed - od wielu wielu lat miałam bóle prawego barku i sztywność karku, bóle głowy, dolegliwości pojawiały się z różnym nasileniem w różnych konfiguracjach :) , do wielu po prostu się przyzwyczaiłam. Pomocy szukałam u ortopedy, reumatologa, endokrynologa (mam autoimmunologiczne zapalenie tarczycy) w końcu neurologa, walczyłam z bólem stosując leki przeciwbólowe - od czasu do czasu zabiegi rehabilitacyjne, ćwiczenia, suplementy wspomagające stawy..
Pojawiały się kolejne dolegliwości - chroniczne zmęczenie, problemy z koncentracją, pamięcią, szumy w głowie/uszach, zawroty głowy niekiedy połączone z chwilową utratą kontroli na ciałem, problemy z równowagą, koordynacją ruchów. Długo się nie dawałam chorobie. Od czerwca problemy z przełykaniem, które wcześniej występowały od czasu do czasu, towarzyszyły mi prawie podczas każdego dłuższego posiłku.. Doszło osłabienie siły mięśni, podwójne widzenie. Poszłam do innego neurologa, dostałam skierowanie na rezonans. Tak naprawdę gdy usłyszałam, że wreszcie lekarz wie dlaczego moje życie tak się pogorszyło, to się ucieszyłam, że po tylu latach jest szansa, że będę mogła żyć bez bólu i wrócić do normalnego funkcjonowania (nawet gdyby to miało wystarczyć tylko na kilka lat), ale uwierzyłam lekarzowi, że dolegliwości ustąpią - ustąpiły w pierwszym tygodniu po operacji!). Oczywiście mam świadomość, że nie ma gwarancji, że na stałe wrócę do dawnej sprawności fizycznej (dolegliwości, które trwają wiele lat, prawdopodobnie są trwałe, np. ból barku, ale w tej chwili jest do zniesienia, funkcjonuję bez leków przeciwbólowych, no może czasami biorę jakiś Apap) i intelektualnej (co prawda do końca pracowałam, ale mam świadomość, że moja sprawność i wydajność była mocno nadwyrężona.. spałam po kilkanaście godzin, żeby przez osiem pracować). Na forum chorób tarczycy ktoś pisze takie motto, że szkoda czasu na chorobę!
Po operacji miałam zrobioną kontrolną tomografię głowy, a potem rezonans odcinka lędźwiowego, aby wykluczyć zakotwiczenie rdzenia, teraz będę skierowana na kontrolny rezonans głowy.
Dodam tylko, że nie mam jamistości, bo to wydaje się ważna informacja.
Byłam operowana w Klinice Neurochirurgii w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w W-wie (ale miałam też możliwość konsultacji i prawdopodobnie operacji w szpitalu MSWiA na Wołoskiej, ale musiałabym czekać ok. miesiąca na wizytę, a zdecydowałam, że nie będę dłużej zwlekać. Po operacji lekarze mnie pytali dlaczego jestem tak późno, a ja po prostu nie miałam diagnozy...
Powtórzę opinię pacjenta o klinice , którą znalazłam jeszcze przed operacją - jest tam jak w niebie, a personel jest nie z tej ziemi :)
Przepraszam, że tak się rozpisałam, może ta relacja pomoże komuś podjąć decyzję czy się poddać operacji, czy nie - gdyby ktoś miał pytania szczegółowe - proszę o e-maile.
Pozdrawiam
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group