Forum chorych na malformację Chiariego i jamistość rdzenia Strona Główna

SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ProfilProfil  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj
ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja


 Ogłoszenie 
Od dnia 23.12.2013 na Forum obowiązuje regulamin. Korzystanie z Forum jest jednoznaczne z jego akceptacją. Zapraszamy do zapoznania się z treścią regulaminu.

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: przemek
2009-05-05, 22:53
Jamistość rdzenia
Autor Wiadomość
Małga

Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 55
Wysłany: 2011-02-09, 17:39   

Alu, wpisz hasło ,,jamistość opuszki" w Wikipedii - znajdziesz tam sporo informacji. Warto też klikać na hasła wpisane w tekście na niebiesko - są to pokrewne tematy. Pozdrawiam.
 
 
kamisa
kamisa

Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 19
Wysłany: 2011-03-13, 14:11   

Witam
Ja jestem w trakcie badań po wstępnym rozpoznaniu MR jamistości. Czytając wasze wcześniejsze posty dotarło do mnie co oznaczały nękające mnie wcześniej objawy, łącznie z zaburzeniami połykania które to zostały zwalane na nerwice,. Pewnie bym się jeszcze tak prędko nie dowiedziała co mi dolega, gdyby nie rehabilitacja na stawy biodrowe a przy okazji na cały kręgosłup. Niestety z każdym dniem rehabilitacji było gorzej, ból kręgosłupa w jednym miejscu jakby ktoś mi tam kość złamał. Po rehabilitacji zgłosiłam się do lekarza rehabilitanta, który przepisał nastepną i powiedział że tak to już jest teraz boli ale potem przejdzie. Nie uwierzyłam w te brednie, bo zwijałam się z bólu , nie mogłam spać i zaczęłam szukać pomocy gdzie indziej oczywiście wszystko prywatnie, bo wiecie jakie są terminy do specjalistów a ja całkowicie wysiadałam i różne dziwne rzeczy się ze mną działy. Pierwszy na tapetę poszedł ortopeda , zainkasował 100 zł, powiedział ze na zdjęciu nic nie ma, a ponieważ objawy są niepokojące to pewnie przerzut – wypisał skierowanie na prywatne RM – wpisując odcinek lędźwiowy, no a ja mam oczywiście piersiowy. Pomimo sporych ograniczeń umysłowych związanych z zaburzeniami pamięci jestem jeszcze zdolna odróżnić który odcinek mnie boli. Poszłam więc do neurologa- skierowanie tym razem na RM odcinka piersiowego.
Wynik:
W rdzeniu kręgowym pośrodkowo Th7/Th8 owalna struktura o wym. 5mm wysokosygnałowa w sek. T2 zależnych, niskosygnałowa w sek T1 zależnej – zmiana o sygnale płynu – torbiel kanału centralnego, jama syryngomieliczna?
Torbiel okołokorzeniowa w otworze międzykręgowym C7/Th1 po stronie prawej.
Tyle w skrócie. Wiem ze macie już sporą wiedze ja dopiero zaczynam, dlatego mam do was pytanie- podejrzewam ze jest to jamistość rdzenia i pewnie cos więcej bo objawy ze strony głowy mogą wskazywać na jakiś ucisk, ale diagnostyka głowy pewnie będzie za parę miesięcy , bo nie mam już kasy na prywatne leczenie. Chciałam się was zapytać czy obie te zmiany w odcinku Th7/Th8 i C7/Th1 mogą mieć coś ze sobą wspólnego?
Będę wdzięczna za odpowiedź
Pozdrawiam wszystkich cierpiących
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2011-11-12, 19:24   

Czy to , że w MR kregosłupa szyjnego nie stwierdzono jam jest równoznaczne z tym, że nie ma ich niżej? Jak jest z wami?
 
 
richard

Wiek: 50
Dołączył: 03 Gru 2006
Posty: 662
Wysłany: 2011-11-12, 22:01   

To, że nie ma jam w szyjnym na pewno nie oznacza że nie ma ich niżej. Oznacza tylko, że skończył się zakres zleconych przez lekarza badań.
 
 
barbara

Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 71
Wysłany: 2011-11-21, 11:12   

Fakt ze w odcinku szyjnym nie ma jam syringomielicznych absolutnie nie oznacza ze nie ma ich nizej. Nie rozumiem dlaczego lekarze w Polsce nie zalecaja rezonansu calego rdzeni, jest on niezbedny aby moc postawic odpowiednia diagnoze!
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2011-11-21, 12:49   

No własnie barbara, ja tez jestem ciekawa.
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2011-11-22, 13:44   

czesc, moze dlatego ze jamy ponizej odcinka piersiowego nie daja tak powaznych objawow a moze ze jesli nie wystepuja wyzej to nie powinno ich byc na nizszych poziomach
 
 
barbara

Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 71
Wysłany: 2011-11-23, 09:54   

Drogi Szymku,

Jamistosc moze ujawnic sie na wszystkich odcinkach rdzenia. Pelny rezonans jest konieczny poniewaz
1. w przypadku syndromu Chiari niezbedny jest rezonans czesci ledzwiowej aby moc stwierdzic czy syndrom jest idiopatyczny czy ma znana przyczyne, np. guz, etc. No bojesli lekarz zaleci np. tylko rezonans szyjny to jak moze wiedziec jaka jest przyczyna choroby?
2. jesli chodzi o jamistosc to warto robic rezonans pelny poniewaz jak wspomnialam jamistosc moze pojawic sie na roznej wysokosci.

Pozdrawiam,
Basia
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2011-11-23, 12:29   

barbara napisał/a:
jak wspomnialam jamistosc moze pojawic sie na roznej wysokosci.

No własnie, moja pani doktor powiedziała, że muszę się poddać operacji odbarczania, bo ona się boi powstania jam.... ale rezonansu całego kregosłupa nie zaleciła.... chyba muszę z nią pogadac....
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2011-11-23, 13:21   

Witaj Barbaro
Nie mam Chiari wiec nie moge sie wypowiadac na temat powiazan przyczyn wiazacych jamistosc z Chiari ,nie zglebialem tej wiedzy
jesli chodzi o jamistosc moge wypowiedziec sie na temat wlasnych doswiadczen; jestem po 4 operacjach odbarczania jamy , jama jest przez caly rdzen od C1 do stozka poprzedzielana licznymi przegrodami
z licznych rezonansow jakie mialem tylko jeden obejmowal odcinek od Th9 w dol ibyloto dopiero po trzeciej operacji wszystkie operacje byly przeprowadzane na gornych odcinkach
probuje znalezc w tym logiczna calosc ale pewnie ani my ani wspolczesna medycyna nie zna jeszcze wszystkich odpowiedzi na pytania dotyczace jamistosci
 
 
PIPER1328

Wiek: 42
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 137
Skąd: ZAWOJA
Wysłany: 2012-02-08, 14:44   

Witam wszystkich serdecznie jak juz wiecie choruje na jamistośc rdzenia pourazową od 2008 roku i co mam teraz zrobic zażywałem lek o nazwie BUNONDOL 0,4MG na P teraz nie chcą mi go wypisywac na P to samo z lekiem na depresje LERIFON 30 MG miałem na p I TEZ PUISTO MUSZE PŁACIC CAŁA STAWKE waszyscy umywaja rece że są miedzy młotem a kowadłem ,nie pojda siedziec z mojego powodu a tyle lat mnie leczyli i teraz kreska a nie stac mnie na wykupywanie lekow na miesiąc 500 gdy mam rente 820 -czy mozecie cos mi poradzic czy nasze stowarzyszenie nie mogło by pomóc /? błagam jestem pod scianą albo sie leczyc albozakonczyc to jednym bezbolesnym ruchem -prosze o pomoc z powazaniem GZREGORZ
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-02-09, 15:35   

Czesc Grzegorz
wszedlem na strone ministerstwa zdrowia wykaz lekow refundowanych i bunondol kosztuje 10,84 i nie jest to pelna odplatnosc

a lerivon 0,03 34,33 i tu jest pelna odplatnosc
 
 
PIPER1328

Wiek: 42
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 137
Skąd: ZAWOJA
Wysłany: 2012-02-09, 16:12   

witam Cię Szymonie przedewszystkim bardzo dziekuje za zainteresowanie sie moją sprawą piękne dzięki -no tak tylko lekarz rodzinny mi nie wypisze z upustem BUNONDOLU mosi miec wsparcie od lekrza specjalisty lekarz u którego byłem od leczenia bolu nie wypiszemi takie potwierdzenie ani dla bunondolu ,ani dla neurontinu 300 a kazali żreć to garściami -i nie wiem do kogo mam teraz uderzyc jestem pod scianą z tą moją renta a przecież mam złamany gregosłup,jamistosc pourazową na całej długosci jkregosłupa i w dodatku zapada mi sie krąg i zmiardzyły dwa dyski ja ledwie dycham i co robic ??? błagam pradzcie :(
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2012-02-09, 22:28   

Grzegorz, aco na ten temat ma do powiedzenia lekarz neurolog czy neurochirurg? przecież musisz się też leczyć tam? może on może wypisac te leki na P?
Przede wszystkim musisz się uprzeć i nie dawać się zbywac lekarzom. skoro leczysz się w poradni leczenia bólu lekarz powinien wypisać te leki na P, weszła właśnie nowela ustawy o nie karaniu lekarzy za źle wypisane recepty więc już nie powinni się bać
Zyczę udanej walki
I trzymaj się, wiem, że nie jest łatwo ale jestem z Tobą
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2012-02-09, 22:40   

zajrzałam do listy leków refundowanych
Bunondol, tabl. podjęzykowe, 0,4 mg jest odpłatny 30 % - 10,84- We wszystkich zarejestrowanych wskazaniach na dzień wydania decyzji.
Leviron - jeśli masz stwierdzoną chorobę psychiczną lub upośledzenie umysłowe, odpłatna 30% , a tak 100%. czyli 33,44
Nie wiem jak jest traktowana depresja.
Tak więc Bunondol na pewno może ci przepisać na 30%
Powodzenia
Jak nie będą chcieli tego zrobić podaję ci adres gdzie są pliki z lekami refundowanymi , tam wszystko jest napisane czarno na białym.
Pozdrawiam
 
 
PIPER1328

Wiek: 42
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 137
Skąd: ZAWOJA
Wysłany: 2012-02-10, 09:28   

Witam zulka!!!:) wiedziałem ,że tu mnie nikt nie zawiedzie i dostane troszkę informacji strasznie dziękuje za wsparcie ,jeszcze mam do Was jedno pytanie i przepraszam ,że tak naciągam strunę:) zażywam jeszcze NEURONTIN 300 od samego początku choroby i neurolog i lekarz leczenia bólu mi go przepisywali oczywiście nikt nie da na P bo to typowy lek na padaczke czy ja bym mógł powoli odżucać ten lek jestem juz po opercji dren odpukac działa ,byłem u neurologa propnuje mi zamiennik -ale wiele w cenie sie nie różnią ja muszę mieć na miesiąc teraz płacic 110 zł ,jakie Wy macie na ten temat receptę ? ,co mi poradzicie ? za co z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie życzę zdrowia zwłaszcza tobie Szymon i ZULKE !! :)BEDE DZWONŁ W SPRAWIE TEGO BUNONDOLU ZOBACZE CO MI ODPOWIEDZĄ JESTEM AKURAT W TAKIEJ SYTUCJI ZE MIESZKAM NA WSI MIESZKAM SAM ZE PONAD 70 LETNIĄ MATKA SIEDZĘ NA WÓZKU I DO KAŻDEJ PRZYCHODNI MAM CIEŻKO WYJECHAC RAZ ODLEGŁOŚC DWA NIE MA Z KIM TAKIE ŻYCIE :( POZDRAWIAM I JESZCZE3 RAZ Z GÓRY DZIĘKUJE TYLKO NA WAS MOGĘ LICZYĆ :)
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-02-10, 14:32   

Mam to samo , czyli pourazowa jamistosc rdzenia i w zwiazku z ta choroba biore tylko baclofen od spastyki. Nie przepadam za lykaniem prochow a wiem ze kazdy lekarz lubi dorzucic cos od siebie a czlowiek lyka czy mu to pomaga czy nie. Sam wiesz na co ten lek mial pomoc i czy faktycznie pomaga powiedz o swoich watpliwosciach lekarzowi, na forum nie ma lekarzy by decydowac o czyims leczeniu.
Sam mialem taka sytuacje , przyjmowalem Ubretit lek ktory wspomaga prace pecherza, gdy zalorzyli mi cewnik wewnetrzny zaden z lekarzy nie powiedzial mi ze przy cewniku wewnetrznym ten lek jest calkowicie zbedny i lykalem go jeszcze z pol roku dopuki sam nie zwrocilem sie do lekarza zeby stwierdzil czy jest sens to wszystko lykac.
  
 
 
zulka

Wiek: 40
Dołączył: 11 Lis 2011
Posty: 75
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2012-02-10, 23:16   

Widzisz, Grzegorz, ja w tej chwili nie biorę żadnych leków i całe szczęście. Czasami przy silnym bólu głowy biorę Aulin bo tylko on działa na moje bóle. Ale ponieważ mam bardzo wysoki próg wrażliwości na ból biorę tabletki dopiero jak mdleję.
Mam nadzieję, że dasz radę wywalczyć sobie swoje prawa, Bo my pacjenci mamy SWOJE PRAWA
 
 
karmazynio

Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 78
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-03-05, 12:22   

Witam wszystkich serdecznie!
Może ktoś ma kontakt do Małgosi-nie mogę się dodzwonić.Staram się zdobyć pieniążki na operację w Barcelonie i potrzebuję pewnych informacji. Małgosiu jeśli możesz to się odezwij,albo daj jakieś namiary-to bardzo pilne! Jak by mi się udało,to może i inni będą mogli skorzystać.
MAŁGOSIU PROSZĘ ODEZWIJ SIĘ!!!!!!!
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-03-19, 21:55   

Syringomielia, czyli jamistość rdzenia, zawdzięcza swoją nazwę Olivierowi D’Angers, który w roku 1827 wyprowadził ją od greckiego słowa syrinx, oznaczającego jamę cylindrycznego kształtu

Jam tworzących się wewnątrz rdzenia kręgowego nie można uznać za osobną jednostkę nozologiczną. W wielu przypadkach towarzyszą rozpoznanym procesom patologicznym, jak guzy nowotworowe rdzenia, stany zapalne lub przebyte urazy mechaniczne, natomiast do pełnego wyjaśnienia pozostaje nadal tzw. pierwotna (idiopatyczna) jamistość rdzenia. Mimo wielu badań klinicznych i doświadczalnych oraz rozważań naukowych nie udało się ostatecznie ustalić jednolitego stanowiska dotyczącego etiologii i patofizjologii tej choroby. Nie ma także ogólnie przyjętej terminologii tego zjawiska. Według niektórych autorów należy odróżnić zależną od wad tyłomózgowia (ang. hindbrain related) hydromielię – jamę pokrytą komórkami wyściółki – od syringomielii, w której wokół śródrdzeniowej jamy tworzy się astrocytarna glioza, uszkadzająca rdzeń i niepozwalająca na poprawę kliniczną mimo zapadnięcia się torbieli.

W tej pierwszej postaci natomiast, stosując zabiegi likwidujące jamę hydromieliczną można uzyskać wyniki bardzo dobre.. Nie wszyscy autorzy uwzględniają te rozróżnienia i najczęściej w piśmiennictwie spotyka się nazwę syringomielia. Oakes uważa, że akumulacja płynu w kanale środkowym rdzenia jest zjawiskiem wtórnym do innych procesów chorobowych. Dzieli jamistość rdzenia na komunikującą, w której jamy zawierają płyn podobny do normalnego płynu mózgowo-rdzeniowego i mają związek z wadami wrodzonymi, jak zespół Chiari I oraz na niekomunikującą, w której płyn jest bogatobiałkowy, a jamistość spowodowana jest nowotworami, zmianami zapalnymi pajęczynówki, urazami i innymi czynnikami patogennymi. Na przestrzeni ponad stu lat zaproponowano wiele teorii tworzenia się jamistości rdzenia. Teoria dysraficzna stworzona przez Oliviera D’Angersa wiązała tworzenie się jam w rdzeniu z zatrzymaniem rozwoju rdzenia kręgowego, z dysgenezją pnia mózgowego. Poszerzenie kanału środkowego miało być następstwem degeneracji komórek glejowych rdzenia. Według teorii nowotworowej glioza prowadząca do tworzenia się jam jest spowodowana glejakiem rdzenia niskiego stopnia .

Miały ją potwierdzać przypadki, w których następowało zmniejszenie nasilenia dolegliwości bólowych po zastosowaniu naświetlania promieniami Roentgena. Już w 1905 r. Raymond doniósł o poprawie funkcji czuciowych i ruchowych u 16-letniego pacjenta po radioterapii , a Sachatchieff w roku 1912 opisał 36 chorych leczonych tą metodą z poprawą w 80%. Dalsze doświadczenia wykazały jednak, że w większości przypadków następowała progresja objawów mimo osłabienia bólu u części chorych . Tauber i Langworthy już w 1935 r. ustalili, że radioterapia powinna być zarezerwowana wyłącznie dla chorych z nowotworami ze współistniejącą jamistością rdzenia. Mimo to stosowanie radioterapii w syringomielii przetrwało aż do lat 60. XX w., a niektórzy zwolennicy teorii nowotworowej proponowali nawet zaskakująco stosowanie w takich przypadkach chemioterapeutyków . Teoria zapalna sięga roku 1869, kiedy to Hallopeau określił syringomielię jako następstwo zmian zapalnych prowadzących do niedrożności kanału środkowego rdzenia. Spostrzeżenie to znalazło potwierdzenie w badaniach innych autorów i obecnie stało się oczywiste, że taka etiologia istnieje w niektórych przypadkach. Nie można jednak tej teorii uznać za uniwersalną.

U podstaw teorii niedokrwiennej leżały eksperymenty, które pozwalały na tworzenie się jam w rdzeniu po podwiązaniu tętnicy rdzeniowej przedniej u kotów, wykonywane przez Taubera w roku 1935 oraz obserwacje kliniczne u chorych ze zmianami naczyniowymi w centralnych okolicach rdzenia. Niedokrwienie rdzenia prowadzące do jego dysfunkcji może powodować w pewnych przypadkach powstawanie jam poprzez martwicę rdzenia. Przebieg ten jest zwykle udarowy, wobec czego teoria niedokrwienna nie może wyjaśnić patofizjologii syringomielii, w której objawy narastają nawet w ciągu wielu lat. Założeniem teorii krwotocznej jest stwierdzenie, że jamistość rdzenia rozwija się w następstwie krwotocznego udaru śródrdzeniowego. Może się ona okazać słuszna w przypadkach pourazowych, co zostało opisane już w roku 1867 przez Bastiana. Również w badaniach doświadczalnych uzyskiwano tworzenie się jam po resorpcji krwiaka, wypełniających się następnie płynem mózgowo-rdzeniowym.

Hipoteza ta jednak mówi raczej o mielomalacji prowadzącej do hydromielii i nie może tłumaczyć powstania choroby w przypadkach bez przebytego urazu i krwiaka śródrdzeniowego. Teoria sekrecyjna opierała się na podobieństwie zawartości jamy syringomielicznej do płynu mózgowo-rdzeniowego. Jej zwolennicy twierdzili, że komórki wyściółki kanału środkowego rdzenia wydzielają płyn i w przypadkach jego zamknięcia tworzy się jama. Okazało się jednak, że kanał środkowy bardzo często zamyka się z wiekiem, wobec czego jamistość rdzenia powinna być najczęstszą chorobą w starszym wieku. Teorię przesiękową można uznać za słuszną w przypadkach nowotworu lub torbieli śródrdzeniowej [15,31]. Nie wyjaśnia ona jednak, dlaczego guzy odcinka szyjnego współistnieją z jamistością częściej niż w odcinku piersiowym [32]. Ball i Dayton [33] zauważyli w 1972 r., że podany do worka oponowego środek cieniujący gromadził się po pewnym czasie w jamie syringomielicznej. Twierdzili, że płyn wędruje przestrzeniami zewnątrzkomórkowymi Virchowa-Robina przy podwyższonym ciśnieniu w przestrzeni podpajęczynówkowej. Stało się to podstawą do stworzenia teorii przezrdzeniowej (transmedullarnej). Słuszność tej hipotezy może być podważona badaniami wykazującymi wyższe ciśnienie w jamie syringomielicznej niż w okolicznym płynie mózgowo-rdzeniowym. Te same zastrzeżenia można odnieść do teorii obrzękowej, której autorem był Tannenberg. Według niej jamistość jest zejściowym etapem obrzęku rdzenia. Taylor i Byrnes rozbudowali tę hipotezę, dodając do patomechanizmu obrzękowego znaczenie niedrożności układu żylnego i łącząc teorię obrzękową z przezrdzeniową. Za jedną z najszerzej akceptowanych należy uznać teorię hydrodynamiczną związaną z nazwiskiem Gardnera . Według niego płyn mózgowo-rdzeniowy w następstwie trudności w odpływie z komory IV do zbiorników podstawy, spowodowanych opóźnionym i niepełnym otwarciem tej drogi w rozwoju płodowym, kierowany jest do kanału środkowego rdzenia, powodując jego torbielowate rozszerzenie. Na podstawie 17 operacji wykonanych u chorych z jamistością rdzenia ze współistniejącą malformacją Arnolda-Chiariego (Chiari I malformation) powiązał przyczynowo obie te jednostki i doszedł do wniosku, że podstawą sukcesu operacyjnego jest zamknięcie zasuwki (obex), przez którą następuje patologiczny przeciek. Badania rozwoju embrionalnego wykazały, że otwory Luschki i Magendiego w komorze IV otwierają się w 5. mies. życia płodowego. Jeśli pozostaną zamknięte poza tym okresem, wytwarza się wodogłowie, przy czym płyn jest kierowany do kanału środkowego rdzenia. Tworzące się w nim jamy nazywał Gardner hydromielią, ponieważ uważał, że jest ona związana przynajmniej przejściowo z wodogłowiem.
Mimo iż teoria hydrodynamiczna zyskała zwolenników , dalsze badania wykazały w niej wiele sprzeczności. Okazało się bowiem, że często stwierdza się brak łączności między komorą IV i kanałem środkowym rdzenia przez zasuwkę. Guyotat stwierdził istnienie tej komunikacji zaledwie w 10%, a Imae wśród 42 operowanych chorych nie wykrył jej w żadnym przypadku. Okazało się także, że nie zawsze jamistość rdzenia poprzedzana jest wodogłowiem i że ciśnienie w jamie syringomielicznej może być wyższe niż w przestrzeni podpajęczynówkowej. Dlatego nie powiodły się próby obniżenia ciśnienia w jamie syringomielicznej przez zdrenowanie komór. Niektóre badania wykazały nawet wbrew teorii Gardnera dogłowowy kierunek przepływu płynu w kanale środkowym rdzenia [35]. Taki kierunek transportu krwi i materiału nekrotycznego zaobserwowano, np. po urazach rdzenia, a Milhorat [45] na podstawie badań eksperymentalnych doszedł do wniosku, że kanał środkowy rdzenia spełnia rolę drenażu substancji toksycznych z miejsca uszkodzenia rdzenia. Williams zmodyfikował teorię Gardnera, ponieważ stwierdził, że w większości przypadków wodogłowie nie jest konieczne przy tworzeniu się jamistości rdzenia i wprowadził teorię dysocjacji ciśnienia [14]. Sugerował, że w przypadkach cieśni w okolicy otworu potylicznego powstaje różnica ciśnienia między wnętrzem czaszki i kanałem kręgowym, co powoduje ssanie płynu z IV komory do kanału środkowego rdzenia. Tę różnicę ciśnień mogą nasilać gwałtowne zwyżki ciśnienia wewnątrzczaszkowgo spodowane, np. kaszlem, kichaniem, mechanizmem Valsalvy, co może znaleźć potwierdzenie w pogorszeniu stanu chorych z jamistością w opisanych sytuacjach. Może się wówczas wytworzyć mechanizm zastawkowy, niepozwalający na zwrotny przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego i powodujący uwięzienie go w kanale środkowym rdzenia. Tej teorii nie można jednak uznać za uniwersalną, gdyż jej uzasadnienie wymaga zachowanego połączenia jamy syringomielicznej z komorą IV, czego jak wiadomo, nie stwierdza się w wielu przypadkach. Przeciw mechanizmom sugerowanym przez Gardnera i Williamsa przemawiają również wyniki badań Oldfielda i wsp. [46], w których u żadnego z 7 operowanych chorych z jamistością rdzenia i malformacją Chiari I nie stwierdzono połączenia komory IV z jamą syringomieliczną. Na podstawie wnikliwych badań z zastosowaniem rezonansu magnetycznego, anatomicznego i dynamicznego oraz śródoperacyjnych badań ultrasonograficznych autorzy ci doszli do wniosku, że niedrożność dróg przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego na poziomie otworu potylicznego uniemożliwia swobodne opadnięcie systolicznej fali płynu i ten utrzymujący się wzrost ciśnienia płynu działa jak tłok uciskający powierzchnię rdzenia kręgowego. Na podstawie autopsji 105 przypadków z nienowotworową syringomielią Milhorat [43] doszedł do wniosku, że w zależności od rodzaju jam w rdzeniu kręgowym należy wiązać je z różnymi mechanizmami patogenicznymi. Rozróżnił trzy rodzaje jam: 1) poszerzenie kanału środkowego rdzenia, łączące się z komorą IV z towarzyszącym wodogłowiem, przy czym jamy wyścielone są komórkami ependymalnymi, 2) jamy niekomunikujące się z komorą IV – oddzielone od niej prawidłowym odcinkiem rdzenia, łączące się zwykle z zaburzeniami przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego i towarzyszące malformacjom wrodzonym złącza szczytowo-potylicznego, jak zespół Arnolda-Chiariego i platybazja lub zmianom zapalnym pajęczynówki. Jamy te często penetrowały do miąższu rdzenia i to najczęściej do tylno-bocznego kwadrantu rdzenia, 3) jamy w obrębie miąższu rdzenia bez łączności z kanałem środkowym, będące najczęściej następstwem uszkodzenia rdzenia w wyniku urazu mechanicznego, zawału lub krwiaka, czyli uszkodzeń powodujących mielomalację. Jamy wyścielone były komórkami glejowymi i dość często znajdowano przebicia do przestrzeni podpajęczynówkowej rdzenia. W usiłowaniach wyjaśnienia patomechanizmów tworzenia się jamistości rdzenia może pomóc rozpatrzenie stosunków anatomicznych i fizjologii przepływu płynów w ośrodkowym układzie nerwowym. Badania różnych autorów [47–51] wykazały, że przestrzenie zewnątrzkomórkowa i podpajęczynówkowa są dwiema częściami jednego systemu płynowego, a barierami między tymi systemami są pajęczynówka oraz wyściółka komór i kanału środkowego rdzenia. W oponie miękkiej rdzenia istnieją fenestracje, szczególnie w strefie wejścia korzeni, co stwarza możliwość komunikacji między przestrzenią podpajęczynówkową i przestrzeniami okołonaczyniowymi Virchova-Robina [9,52–54]. Te stosunki anatomiczne wyjaśniają mechanizm gromadzenia się wodnych środków cieniujących w miąższu ośrodkowego układu nerwowego po dokanałowym wstrzyknięciu. Przestrzenie okołonaczyniowe istnieją w całym ośrodkowym układzie nerwowym od jego powierzchni do wyściółki komór oraz kanału środkowego rdzenia. Pozostają w ścisłej łączności z naczyniami kapilarnymi, tętniczkami i małymi żyłami. Dokładne badania wykazały, że przestrzenie te zawierają sieć włókien kolagenowych oraz wolne komórki, które mogą przeobrażać się w makrofagi. W trakcie reakcji zapalnych komórki te mogą zmieniać kształt i penetrować przez oponę miękką do przestrzeni podpajęczynówkowej. Tak więc fenestracje w oponie miękkiej pełnią ważną rolę w wymianie płynowej między przestrzeniami podpajęczynówkową i zewnątrzkomórkową oraz w reakcjach immunologicznych ośrodkowego układu nerwowego [52]. W przypadkach utrudnienia odpływu płynu zewnątrzkomórkowego do przestrzeni podpajęczynówkowej poszerzają się kanały okołonaczyniowe, przez to wzrasta objętość płynu zewnątrzkomórkowego, prowadząc do tworzenia się jam syringomielicznych [11]. W przepływie płynu w przestrzeniach zewnątrzkomórkowej i podpajęczynówkowej rozróżnia się dwie formy ruchu – dyfuzyjny i masowy (bulk flow). Dyfuzyjny zależy od gradientu stężeń substancji chemicznych a masowy – od różnicy ciśnienia hydrostatycznego. Płyn w obrzęku rdzenia, szerzący się drogą kanałów okołonaczyniowych, odpływa w kierunku przestrzeni podpajęczynówkowej. W czasie skurczu serca napływająca do mózgu i rdzenia kręgowego krew powoduje zwiększenie ich objętości, co z kolei powoduje wypychanie płynu ze zbiorników podpajęczynówkowych do dalszych obszarów przestrzeni podpajęczynówkowej. Ciśnienie przeniesione do przestrzeni zewnątrzkomórkowych wywołuje zaciśnięcie tętniczek, a poszerzenie małych żył. Płyn zewnątrzkomórkowy płynie wówczas w kierunku przestrzeni podpajęczynówkowej, natomiast w czasie rozkurczu komór serca poszerzenie tętniczek oraz zaciśnięcie drobnych żył kieruje płyn w kierunku przeciwnym – do miąższu rdzenia i wyściółki kanału środkowego [52,55]. Ten mechanizm może tłumaczyć zjawisko masowego przepływu płynu [46]. W kanale kręgowym szybkość przepływu płynu zmniejsza się w kierunku lędźwiowym, tzn. największa jest w odcinku szyjnym, a spada w piersiowym i jest to zgodne z szybkością przepływu płynu z przestrzeni zewnątrzkomórkowej do podpajęczynówkowej w tych okolicach [55]. Wodne środki cieniujące wstrzyknięte do przestrzeni podpajęczynówkowej gromadziły się w rdzeniu kręgowym szybciej u chorych z jamistością rdzenia niż w grupie kontrolnej, co jest zgodne ze wzrostem przepływu płynu zewnątrzkomórkowego w tej chorobie [56]. W przypadkach jamistości rdzenia spowodowanej guzami występuje ona częściej w guzach uciskających rdzeń, jak wyściółczaki – przez utrudnienie odpływu płynu zewnątrzkomórkowego, niż w guzach naciekających, takich jak gwiaździaki i to wybitniej w odcinku szyjnym, gdzie przepływ płynu jest najszybszy. Klekamp [25] swój przegląd piśmiennictwa na temat patogenezy jamistości rdzenia, dokonany w 2002 r., kończy kilkoma wnioskami. Syringomielia jest kolekcją płynu zewnątrzkomórkowego w rdzeniu kręgowym, przy czym wzrost objętości tego płynu związany jest ze wzrostem jego masowego przepływu. Płyn może się gromadzić w miąższu rdzenia lub w kanale środkowym. Do wystąpienia tej choroby mogą przyczynić się: utrudnienia przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego, zmienione ruchy rdzenia, np. związane z jego zakotwiczeniem, zmieniony przepływ krwi tętniczej lub żylnej rdzenia, zatrzymanie odpływu płynu zewnątrzkomórkowego do przestrzeni podpajęczynówkowej, co przez poszerzone kanały okołonaczyniowe kieruje płyn do kanału środkowego rdzenia powodując powstanie jamy syringomielicznej. Do zmiany przepływu płynu zewnątrzkomórkowego może także przyczynić się wzrost jego lepkości. Jak to już zostało powyżej wspomniane, w dużym odsetku przypadków z jamistością rdzenia współistnieją anomalie rozwojowe i/lub nabyte w zakresie tylnej jamy czaszki, z których najczęściej występuje zespół Arnolda-Chiariego (Chiari I malformation) w postaci wgłobienia migdałków móżdżku do kanału kręgowego i wielu autorów traktuje to współistnienie jako wspólne zagadnienie. Problem ten wymaga osobnego omówienia. Tak więc tworzenie się jamy syringomielicznej jest bardzo złożonym procesem. Poznano już większość anatomicznych, fizjologicznych i biochemicznych czynników chorobotwórczych, jednak całkowite wyjaśnienie patogenezy wymaga dalszych badań.




Edward Zderkiewicz, Robert Kaczmarczyk

Źródło: www.termedia.pl
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 133
Wysłany: 2012-12-14, 20:14   Kolejna nowa z jamistością

Witam wszystkich!
Z niepokojem widzę że brak tu Was od dluższego czasu.Przeczytałam wszystkie posty i miałam nadzieję że uda mi sie nawiązać kontakt z kimś kto dzieli podobne problemy.Jeśli ktoś tu zagląda jeszcze to odezwijcie się lub choć dajcie znać gdzie można szukać.Pozdrawiam wszystkich!
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-12-14, 21:36   

Czesc Edyto! Nie wszystkie tematy tetnia zyciem ale zawsze znajdzie sie jakis dyzurny chorusek. Jestem chory na jamistosc od 8lat tzn 8lat temu postawiono diagnoze jamistosc pourazowa po wypadku z 2000r. Na forum znajdziesz wiele informacji, historii, napisz w jakiej jestes sytuacji czego potrzebujesz jak mozemy ci pomoc. Na pewno postaram sie pomoc a moze ktos jeszcze do nas dolaczy.
pozdrawiam Szymek
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 133
Wysłany: 2012-12-18, 15:26   

Cześć Szymku!Dzięki za odzew.Przeczytałam wszystkie posty i dzięki temu wiele rzeczy jest dla mnie jasniejsze bo ogólne opisy jakie udało mi się znależć są bardzo lakoniczne.Niewiele też udaje się wyciągnąć od lekarzy,co zresztą na tym forum się potwierdza.Ja dopiero kilka tygodni temu miałam zdiagnozowane jamy w odcinku piersiowym,było to pierwsze badanie tego odcinka.Wcześniej operacja lędżwiowego po niezłych perypetiach z lekarzami,którzy traktowali mnie przez lata jak symulantkę(bez badań oczywiście,bo bylam "za młoda").Teraz okazuje się że cały kregosłup to ruina.Ale nie spodziewałam się czegoś takiego jak syringomielia. Cóż,teraz wiem że nie jestem sama.I napewno nie mam najgorzej.Życzę wiele siły!
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 133
Wysłany: 2012-12-18, 15:41   

Ach,no i teraz jestem odsyłana do kolejnych lekarzy i właściwie tyle.Prócz tego że mam co mam,wiem że to rzadka choroba i że właściwie się jej nie leczy,bo operacje niewiele dają(opinia lekarza).Po kontroli z ZUS(w 3 tyg zwolnienia) wiem że zwolnienie jest zasadne(określenie lekarza orzecznika) i tyle.Czekam na konsultację z przypadkowym neurochirurgiem z Kliniki Uniwersyteckiej w Krakowie.Zażywam Baclofen 3xdz i wiem że muszę się przyzwyczaić że z osoby bardzo aktywnej stałam się ociężałą "staruszką" która nosi na plecach wór ziemniaków przygniatający tak że ledwo nogi ciągnie(tyle że w wieku 40 lat).Tak w skrócie mogę opisac moje samopoczucie.Nie chcę się rozwodzić nad dolegliwościami które mi dokuczają bo po przeczytaniu postów wiem że nie jest ze mną najgorzej.Pozdrawiam!
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-12-18, 16:56   

Czesc Edyto, cierpienie kazdego jest wazne dobrze jest oczywiscie zaowazac cudze nieszczescia i nie zatracac wspolczucia innym. Dobrze ze poczytalas troszke zwroce jednak Twoja uwage na to iz; samo stwierdzenie jamy nie oznacza jeszcze najgorszego , najwazniejsze sa objawy i czy one postepuja, czy jama sie powieksza.
Co do leczenia w gre wchodzi tylko leczenie operacyjne moze ono zatrzymac postepowanie choroby ale takze i przyniesc poprawe nie jestem przekonany co do kompetencji lekarza ktory twierdzi ze operacje niewiele daja, czasem daja bardzo wiele pojawialy sie na forum osoby po operacji odbarczenia ktore wrocily do pracy i normalnego zycia. Oczywiscie sama operacja na rdzeniu jest ryzykowna znam dwie osoby ktore stracily po operacji wladze w nogach lecz te zabiegi byly okolo 10 lat temu teraz na pewno ryzyko jest mniejsze.
Moge Ci polecic PSK4 w Lublinie na ul.Jaczewskiego i dr.Kaczmarczyka neurochirurga ,koniecznie skonsultuj to z jakims neurochirurgiem.
Baclofen jest lekiem przeciw spastycznym ja tez biore 3x dziennie bo bez tego bym bardzo cierpial wiem jednak z wlasnego doswiadczenia ze przyjmowanie zbyt duzych dawek moze oslabiac i przez to mozna czuc sie znacznie gorzej, sprobuj zmniejszyc dawke jesli bierzesz 3x10 wez 2x10 lub 3x po pul tabletki sprobuj okreslic minimalna dawke ktora ci pomaga. Byc moze wcale nie potrzebujesz baclofenu minimalna spastyka czasami nawet pomaga chodzic mnie w 2004 neurolog nie zdjagnozowal jamistosci wypisal za to baclofen na drzenie miesni co mnie tak oslabilo ze ledwo moglem przejsc 100m.
pozdrawiam glowa do gory
 
 
Nadzieja

Dołączył: 23 Wrz 2012
Posty: 19
  Wysłany: 2012-12-23, 00:24   

Hej Edytko!
Raczej nie pisze na forum, ponieważ nie mam aż tak ciężkich objawów jak większość forumowiczów.
Choruję na jamistość rdzenia, mam ją zlokalizowaną w odcinku szyjnym.
Stwierdzono mi ją ok 3 lat teamu, gdy wreszcie lekarze wzięli się za diagnostykę.
Wcześniej rehabilitowali mnie po niedowładzie połowicznym lewostronnym który miał miejsce w grudniu 2007r. Wtedy kojarzono go z czymś innym, ale nic nie pasowało do objawów. Miałam brak ruchu całej kończyny górnej i dolnej. Dodatni babiński tzw. stopo wstrząs, wygórowane odruchy kończyn, oczopląs lewego oka, nie wyczuwałam pionu. Wtedy stwierdzono jedynie podwichnięcie kręgów w szyi. Notabene nic z tym nie zrobili. Na szczęście znalazłam lekarza który mnie nastawił i po długiej rehabilitacji w Dziekanowie leśnym i Stocerze Chylice, (to są ośrodki dziecięce nie byłam jeszcze pełnoletnia) wróciła mi większość funkcji. Mam odnerwienie i zanik mięśniowy, ale przebiegła reinerwacja i niektóre nerwy przejęły funkcje innych. Chodzę, ruszam ręką ale nie mam jednego ruchu, poza tym nie podniosę niczego powyżej kg, ale jestem normalnie funkcjonującą osobą. Mam dodatni babiński w stopie i wygórowane odruchy, brak siły takiej jak była i kłopoty z koncentracją.
3 lata temu odkryli jamistość, która zgadza się z moimi pozostałymi objawami. Podobno widać już ją na wcześniejszych zdjęciach. Nie wiadomo z czym ja skojarzyć być może wykształciła się w życiu płodowym. Tak wynika z ostatnich badań ponieważ syringomyelia nie "rośnie". Dlatego u mnei się ją zostawiło w spokoju, moje resztkowe dolegliwości pozostaną, juz tyle lat znimi współprcauje i nie mam co narzekać. :wink:
To tak po krótce o moich losach, a co z nich wynika dla Ciebie. Każda historia jest inna. Zdarzają się ludzie, którzy ją mają a nie odczuwają żadnych dolegliwości. I jak to dobrze okreslił mój poprzednik seringomyelia to nie wyrok. Wspieram Cie myślą i wierzę, że znajdziesz dobrego lekarza, który mądrze Cię poprowadzi, szczególnie, ze masz też inne dolegliwości kręgosłupowe, z których mogą wynikać twoje dolegliwości. Podkreślę, że może, ale nie musi szczególnie, ze już masz przepisane specjalistyczne leki, co świadczy już o pewnym ukierunkowaniu leczenia
Pozdrawiam ciepło.
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 133
Wysłany: 2012-12-27, 10:14   

W całym zamieszaniu przedświątecznym brakło czasu na komputer więc nie udało mi się złożyć świątecznych życzeń;jednak zbliża się nowy rok więc chciałabym wszystkim życzyć dużo sił,wielu radości,oraz miłości i zrozumienia od innych !
Dziękuję za dobre słowa.
Opisując moje dolegliwości nie miałam w zamiarze skarżyć się czy też wyjść na roztkliwiającą się nad sobą,bo to nie jest w moim zwyczaju.Jestem dość "twardą" osobą,którą życie nauczyło walki o siebie.Nie załamuję rąk i nie poddaję się mimo wielu trudności które dane mi jest doświadczać,bo wiem że to nic nie zmieni.
Mnie to forum i Wasze posty pomogło w przełożeniu języka medycznego na język ludzki.Pewnie większości z nas świadomość posiadania takiej choroby życia nie ułatwia ale myslę że wspólne dzielenie się doświadczeniem może wiele wnieść.
Chciałabym wiedzieć czy styl życia może mieć decydujący wpływ na ewentualny postęp choroby.Ja wciąż bardzo aktywnie żyję,choć okupuję to coraz większymi dolegliwościami.Przyzwyczaiłam się już do tego że boli,bo od wielu lat tak mam i wiadomo że z wiekiem się nie polepsza(zwyrodnienia i dyskopatie kręgosłupa to przecież choroba społeczna;zawsze to słyszałam).Od kilku miesięcy jednak doszedł inny rodzaj bólu i jego zasięg.Myślę więc o "przewartościowaniu"mojego życia.Chciałabym też wiedzieć jak często kontrolujecie swoje jamy?Ja miałam rezonans szyi 2 lata temu a dolegliwości wzrosły,jednak narazie słyszę że w szyi jest nieżle.
Rozpisałam się znowu.Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-12-27, 10:49   

Czesc Edyto , niestety chyba przy wszystkich dolegliwosciach kregoslupa wskazany jest oszczedny tryb zycia tak tez jest z jamistoscia nalezy unikac wysilku fizycznego. Co do kontroli uwzam za wskazany rezonans , jezeli czujesz fizyczne pogorszenie , wzrost objawow jezeli jama sie powieksza moze to byc wskazaniem do zabiegu. Im wczesniej wykonane odbarczenie tym wieksza szansa na ustapienie dolegliwosci
 
 
EdytaJ

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 133
Wysłany: 2012-12-27, 15:11   

Witaj Szymku!
Wiesz jak to jest w życiu;szczególnie gdy trafiasz na lekarza który wg Twojej daty urodzenia stawia diagnozę.Ja właśnie tak miałam.Brak diagnostyki przez wiele lat i życie które wymaga nieco wysiłku.Gdy lekarze traktowali mnie jak symulanta starałam się "normalnie"żyć;urodziłam dwójkę dzieci,nosiłam materiały budowlane i meble do swojego domu,wózki z dziećmi na 4 piętro i całą masę innych rzeczy,łącznie z pracą fizyczną aż skończyło się wypadnięciem jądra miażdżystego i operacją.Potem kazali mi ćwiczyć i dbać o kondycję mięśni,więc ćwiczyłam bardzo rygorystycznie i nadal robiłam wszystko ,choć w odpowiedni sposób. Było coraz gorzej niestety i już normalnie pracować było coraz trudniej,zmieniałam lekarzy i dopiero kilka tygodni temu rezonans ujawnił jamy w piersiowym.Teraz mam świadomość że nie mogę wrócić do dotychczasowej pracy(zawodowy kierowca),bo zwyczajnie nie wyrabiam z bólu za kierownicą.Baclofen który zażywam pozwala mi się poruszać nieco sprawniej,bo wcześniej byłam tak zblokowana jak w gorsecie gipsowym a ból był miażdżący.Cóż,jak ktoś tu zauważył,każdy człowiek to inny przypadek i inaczej to przechodzi.Nie ma jednego schematu.Zastanawia mnie tylko czy wszystko co do tej pory podziało się z moim kręgosłupem to sprawa jamistości,bo przez to nie jest tak mocny jak zdrowy,czy sama dowaliłam nie oszczędzając się.
 
 
Szymek

Wiek: 37
Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 312
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2012-12-27, 22:08   

Witaj Edyto
Jamy i forsowny tryb zycia to nie bylo zbyt dobre polaczenie
 
 
monikao19

Dołączył: 17 Paź 2012
Posty: 57
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: 2013-01-01, 22:10   

Mnie trzecią operację na jamistość zrobił dr Kaczmarczyk(rok temu) :mrgreen:
 
 
karmazynio

Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 78
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2013-01-03, 14:34   

Wszystkie operacje były tzw.odbarczniem? Jeśli możesz,to napisz na jakim odcinku były te operacje i czy tylko masz samą jamistość.
 
 
monikao19

Dołączył: 17 Paź 2012
Posty: 57
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: 2013-01-04, 20:38   

Witam,pierwsza operacja to było odbarczanie,druga polegała na przekłuciu jamy wypełnionej płynem,podczas trzeciej miałam poprawiane to co podczas drugiej zrobiło się nie tak.Operowany miałam najwyższy odcinek kręgosłupa.Podobno dużo zrostów było po poprzednich zabiegach,ja nie widziałam :smile: Mam tylko jamistość,szczęście w nieszczęścu :???: Mam takie pytanko,czy z tym schorzeniem można wykonywać jakieś ćwiczenia,jakąś gimnastykę?
 
 
karmazynio

Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 78
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2013-01-05, 15:21   

Witaj Moniko.Ja miałam odbarczanie w odcinku piersiowym i nigdy po operacji nie doszłam do stanu sprzed.Natomiast stan mój szybko się pogarszał.Również mam stwierdzoną tylko jamistość rdzenia.Co do ćwiczeń ,to na pewno się nie forsuj.U mnie ćwiczenia z wysiłkiem powodują pogorszenia,ale to u mnie.Nie każda rehabilitacja jest wskazana.Często swojego czasu miałam magnetron,jakieś 3 lata temu dowiedziałam się,że jest on nie wskazany-wręcz ponoć pobudza tą jamę do wzrostu.Obecnie podczas rehabilitacji mam tzw.ćw.czynno-bierne.
W moim przypadku każde ,,lądowanie,, czyli upadek powodował jakby szybsze pogarszanie się stanu fizycznego.
 
 
karmazynio

Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 78
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2013-01-05, 15:23   

Jeszcze mam do Ciebie Moniko pytanie ,czy po tej operacji nakłucia stan się poprawiał?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group