Malformacja Chiariego i Jamistość Rdzenia

SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ProfilProfil  AlbumAlbum  ZalogujZaloguj
ZalogujZaloguj  RejestracjaRejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: przemek
2009-05-06, 00:40
naczyniak trzonu
Autor Wiadomość
karina

Dołączył: 02 Lis 2005
Posty: 677
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-11-29, 23:01   

charytoniuk napisał/a:
Jestem przerażona tym że piszecie że jest duży lekarze w Gorzowie gdzie mieszkam twierdzą że nie jest
Pierwszy atak dostałam w sklepie w którym pracowałam na kasie był tak silny ze słaniałam się na nogach pochyliło mnie do przodu odjeło całe ciało po schodach do domu szłam na kolanach niewiedziałam co się dzieje rodzina była też przerażona wezwali pogotowie I od tej pory jestem częstym gościem na sor-ze pierw co miesiąc a teraz nawet co tydzień Dlatego cieszę się ze odpisujecie na mój post i że mnie rozumiecie bo kto zrozumie lepiej niz ten kto cierpi podobnie.Pozdrawiam sedecznie


Kazdy lekarz mówi co innego , ale mnie kilku lekarzy powiedziało ze moja wielkosć trznoniaków jest średnia i jak trochę urosną to trzeba będzie wycinać. Więc wilekosć twojego mnie lekko przeraziła. Mam tylko nadzieję ze wszystko się uda.
Mogę sobie wyobrazić co czujesz i jaki strach panujew głowie podczas ataku sama jak wiesz przeżywam takie ataki więc wiem o czym piszesz i umiem cię zrozumieć . Moja empatia w tym wypadku jest rzeczywista. Mozes być pewna ze cię rozumiemy.

Buziaczki i tzrymaj się :)
 
 
malgosia

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 1151
Wysłany: 2009-11-30, 01:54   

AnnaAgata, -przepraszam że pozwolę sobie na sprostowanie wypowiedzi,wymiana postów dotyczy naczyniaka nie jamistości.Pozdrawiam
 
 
monia

Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 14
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-02, 20:54   

Witam dawno tu nie zagladalam,a tu prosze coraz to nowe osoby dochodza z tymi naczyniakami.Piszecie o bolu jakie one wywoluja,tak to prawda.Moj ostatnio powalil mnie z nog,(sory za okreslenie),przez pare dni nie moglam chodzic,czolgalam sie po podlodze.Wystraszylam sie ze naczyniak pekl.Ale dochodze do siebie.I czekam na operacje 21 grudnia,ktora wykona mi bardzo dobry specjalista.Mam nadzieje ze wstane o wlasnych silach.Wyobrazcie sobie co czuje.Ale musze poniewaz ja mam dwa naczyniaki w L-1 ma 2.2cmm a w L-2 8 mm.
 
 
AnnaAgata


Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 272
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-02, 22:09   

moniu, trzymam kciuki za pomyślność operacji, z tego co czytałam wykona ją dr Sagan, to wspaniały człowiek i godny zaufania specjalista, będziesz więc w dobrych rękach :) incydent z "powaleniem z nóg" jest dowodem, że podjęłaś słuszną decyjzę co do zabiegu, nie bój się na pewno święta spedzisz z rodziną, szcześliwa, że operacja już za Tobą

[ Dodano: 2009-12-02, 22:15 ]
nie bój się - boszz, jakie ja bzdury piszę! na Twoim miejscu też bym się bała, wyobrażała najgorsze scenariusze i zadręczała rodzinę obawami.
wiesz, chciałam Cię pocieszyć i powiedzieć, że Sagan jest gwarantem fachowości, że ryzyko powikłań istnieje także podczas zwykłego rwania zęba, że przechodzenie przez jezdnię też bywa niebezpieczne, ba! śmiertelne, i że będę trzymała kciuki za szybki powrót do zdrowia :)
 
 
monia

Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 14
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-03, 15:39   

Witam i dziekuje za slowa otuchy napewno sie przydadza
 
 
malgosia

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 1151
Wysłany: 2009-12-03, 19:21   

monia, -ja również życzę powodzenia i mało cierpienia :idea: ,będziesz pod okiem i opieką medyczną naprawdę wspaniałych fachowców-całym serduchem jestem z tobą,Gosia weteranka pobytu na neurochirurgii gdzie będziesz operowana(Oczywiście z powodu innych chorób)Buziaki :wink:
 
 
monia

Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 14
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-24, 15:26   

Witam.Wlasnie dzis mija trzeci dzien od zabiegu.Tak jak juz pisalam Kyfoplastyki podjal sie dr.Sagan.Czuje sie dobrze juz nie czuje tych uporczywych bólów pod lopatkami.Moge spac na na jednym i drugim boku.Troszke szwy rwa,ale to kwestia kilku dni.W ten sam dzien po operacji juz chodzilam,tylko krecilo mi sie troszke w glowie,no ale to po narkozie normalne.A wiec jezeli ktos z Was chce sie poddac operacji naczyniaka,bardzo polecam dr,Sagana.Pozdrawiam.:))))))))))))))))
 
 
malgosia

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 1151
Wysłany: 2009-12-28, 20:12   

monia, -bardzo cieszę się z tobą że już po,teraz proszę uważaj na siebie,pomalutku wszystko musi dojść do stanu równowagi-,jakby nie było- to niezły szok dla całego organizmu.Pozdrawiam i życzę dalszych dni, miesięcy i lat bez bólu. :idea: :idea:
 
 
AnnaAgata


Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 272
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-05, 15:10   

moniu, ahoj! jeśli nas czytasz napisz jak czujesz się dzisiaj, dwa tygodnie po zabiegu, bardzom ciekawa. zasyłam serdeczności w Nowym Lepszym Roku :)
 
 
Elżbieta

Dołączył: 10 Sty 2010
Posty: 2
Wysłany: 2010-01-10, 20:00   ospowiem w sprawie naczyniaka 1,3

charytoniuk napisał/a:
karina napisał/a:
charytoniuk napisał/a:

prosze napiszcie mi czy naczyniak powoduje te bole wszedzie gdzie zagladam ludzie pisza ze odczowaja bol naczyniak moj ma 1,3 cm bede wdzieczna za odpowiedz [/u]


Witaj moja droga naczyniaki potrafią bardzo utrudnic nam życie i spowodować iż ból jest jak przy zawale nie dość nie można oddychać to jeszcze boli na całej długosci ciała jak by wszyzstko w tym miejscu zdrętwiało i było jak żywa rana. Coś nie bardzo mi się podoba wielkosć tego naczyniaka - moge się mylić ale takie wielkosci chyba są już do operacji. Jeżeli mogę ci coś poradzić to albo dr. Wojciechowski - ORTOPEDA przyjmuje w sosnowcu lub http://www.klinika.net.pl/ tam mają bardzo dobrych specjalistów od różnuch rzeczy w kregosłupie. W zależności od tego gdzie mieszkasz to wybierz sobie dobrego otropedę bo to oni decydują co z tym zrobić.

pozdrawiam karina :)
Witaj Karinko dziękuję Ci serdecznie za odpowiedz bo już myślałam że wariuję wielkość naczyniaka naprawdę na wyniku napisali 1,3 cm sama nie moglam uwieżyć mieszkam w Gorzowie Wlkp i obawiam się że tutejsi ortopedzi nieorjętują się za bardzo co z tym fantem robić a ja cierpie i ganiaja mnie po lekarzach od jednego do drugiego od lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do kliniki neurologicznej w Poznaniu czekam na termin przyjęcia Dziękuję także za podanie mi ortopedy i adresu napewno skorzystam bo naprawdę mam dość tych okropnych bóli nie da się ani pracować zakupów zrobić ani spokojnie żyć Pzdrawiam serdecznie


[ Dodano: 2010-01-10, 20:13 ]
:mrgreen: :lol: koleżanko nie ma co się bać ja jestem po 6 operacjach kręgosłupa poważnych ,tez dwa lata temu w miedzy czasie wykryto mi naczyniaka na th5 (1.56 dwa lata temu taki był i rozmiękcza mi cały czas trzon th5),bardzo boli od dwóch lat jestem na morfinie ,ale niestety nie we wszystkich miejscach można go zacementować-chodzi o dojście do niego -ja mam właśnie pecha ale trzeba żyć dalej i się nie poddawać ,życie jest za piękne tylko trzeba mieć dobre wsparcie od bliskich .U mnie jest rożnie ale się nie poddaje i pomagam jeszcze innym .Wiem że i w tym roku czeka mnie następna operacja i boję się bardzo ale cóż nic na to się nie poradzi .

[ Dodano: 2010-01-10, 20:17 ]
:roll: :oops: bardzo proszę aby skontaktowała się ze mną Paulina ze Szczecina
 
 
monia

Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 14
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-12, 11:46   

Witaj Anno-Agato tak dzis mija trzeci tydzien od zabiegu i w miejscu w ktorym byl naczyniak jest wszystko ok.Moge spac na wznak i na bokach:))))).Mam nadzieje ze drugi nie urosnie tak szybko,a moze wcale.Ale odzywa sie dol kregoslupa i tzn.L5-S1 dyskopatia,ale mysle ze sie tez z tym uporam.Najwazniejsze ze nie musze sie martwic ze naczyniak peknie,a do tego jeszcze sie okazalo ze naczyniak byl bardzo aktywny i moglo sie wszystko wydarzyc.Pozdrawiam:)))))
 
 
charytoniuk

Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 4
Wysłany: 2010-01-13, 19:49   

Witam jestem juz po pobycie w Klinice w Poznaniu jestem w niesmaku bo kazano mi przyjac sobie do wiadomosci ze naczyniak 1,3 cm to malutki naczyniak i on nie daje dolegliwosci takich jakie ja mam na prożbe zeby mnie w takim razie przebadali co powoduje moje dolegliwosci powiedziano mi ze tego nie zrobia i dalej mam wzywac pogotowie przy ataku zeby nie przegapic powiklan kardiologicznych i neurologicznycvh poczulam sie jak symulant i tyle Dalej niewiem co robic pozdawiam moze ktos z was jeszcze mi cos podpowie
 
 
Elżbieta

Dołączył: 10 Sty 2010
Posty: 2
Wysłany: 2010-01-13, 19:57   

monia napisał/a:
Witaj Anno-Agato tak dzis mija trzeci tydzien od zabiegu i w miejscu w ktorym byl naczyniak jest wszystko ok.Moge spac na wznak i na bokach:))))).Mam nadzieje ze drugi nie urosnie tak szybko,a moze wcale.Ale odzywa sie dol kregoslupa i tzn.L5-S1 dyskopatia,ale mysle ze sie tez z tym uporam.Najwazniejsze ze nie musze sie martwic ze naczyniak peknie,a do tego jeszcze sie okazalo ze naczyniak byl bardzo aktywny i moglo sie wszystko wydarzyc.Pozdrawiam:)))))
 
 
AnnaAgata


Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 272
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-13, 21:30   

monia - wspaniałe wieści! cieszę się bardzo, trzymam kciuki za dalszą pomyślną rekonwalescencję. mam nadzieję, że drugi naczyniak okaże się leniwy i nie sprawiający kłopotu, czy pozostajesz pod opieką dr Sagana/lub neurochirurga który Cię operował?
co do kręgosłupa, oczywiście musisz o niego zadbać, ale bardzo rozsądnie i pod fachową kontrolą. pozdrawiam :)

[ Dodano: 2010-01-13, 21:43 ]
charytoniuk - zdaje się, że lekarze z Poznania - zbyli Cię, nie potraktowali dość poważnie, to przykre, że lekarze, wcale nie rzadko - traktują pacjentów jak petentów, brak im empatii, wyczucia a czasami rzetelnej wiedzy na temat choroby, objawów, dolegliwości. w zasadzie nie udzielono Ci żadnej pomocy, a powiedzenie, że nadal masz korzystać z pomocy pogotowia - zakrawa na kpinę. jako chora osoba masz prawo do - badań, diagnozy i leczenia, a doraźna pomoc jest dobra jednorazowo, ale przecież nie rozwiązuje sprawy.
na Twoim miejscu spróbowałabym jeszcze konsultacj u najlepszego neurochirurga w Twoim mieście, potem należałoby szukać pomocy albo w Szczecinie, albo Lublinie albo w Wawie - chyba najlepiej wyspecjalizowanych ośrodkach w dziedzinie neurochirurgii. życzę jak najmniej bólu i wiele cierpliwości.
 
 
monia

Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 14
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-14, 11:57   

Anno -Agato operowal mnie dr.Sagan i napewno zostane pod jego opieka.Mam sie zglosic do niego za 3 m-ce i napewno sie pojawie.Jest to neurochirurg ktory ma naprawde pojecie o naczyniakach,bo niestety niewiele lekarzy jeszcze wie cos na ten temat tak dokladnie.Wiekszosc z nich stwierdza ze naczyniaki nie daja dolegliwosci,a z tym sie nie zgodze.Bo wszystko zalezy od tego czy sa one aktywne czy nie i w jakim miejscu sie znajduja.Pozdrawiam

[ Dodano: 2010-01-14, 12:02 ]
charytoniuk-na Twoim miejscu wybralabym sie do doktora Sagana do Szczecina,naprawde warto.Byl on moim piatym neurochirurgiem.I uwierz mi ze pozostali odsylali mnie tez z kwitkiem,wiedzac ze moj naczyniak mial 2,2cm .Jak sama widzisz byl wiekszy od Twojego i tez mnie zbywali.I wszystkich odwiedzalam prywatnie.Dopiero Sagan okazal sie odpowiednim lekarzem,przynajmniej w moim przypadku.Pozdrawiam.
 
 
AnnaAgata


Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 272
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-15, 10:34   

monia - to prawda, dr Sagan jest wysoko notowany wśród pacjentów, fajnie że trafiłaś do niego :) zdrowia dla wszystkich!
 
 
Michał22

Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 1
Wysłany: 2010-06-28, 12:32   

Witam serdecznie, piszę do Was gdyż mam pytanie. Nie jestem lekarzem i nie mam pojęcia o terminach których oni używają. W każdym razie u mojej mamy stwierdzono naczyniaka po badaniu dostała taką karetkę:
MR kręgosłupa - odcinek szyjny bez kontrastu.
Badanie MR metodą SE w płaszczyźnie strzałkowej w obrazach T1 i T2- zależnych oras STIR wykazuje zniesienie fiziologicznej lordozy szyjnej oraz zmiany zwyrodnieniowe w postaci dziobowatych zaostrzeń krawędzi przednich i tylnych trzonów kręgowych oraz obniżenia wysokości przestrzeni miedzykręgowych na poziomie C5-C6, C6-C7.
Na poziomie C4-C5 stwierdza się osteofity krawędzi tylno-bocznych.
Uciskają w niewielkim stopniu na przednią powierzchnię worka oponowego, bez ucisku korzeni nerwowych.
Na żadnym z poziomów objawów wypadnięcia jądra miażdżystego nie stwierdza się.
W trzonie kręgu C5 ognisko o wysokim sygnale w obrazach T1 i T2- zależnych o średnicy 7mm o charakterze naczyniaka sródtrzonowego.
Podobne ognisko w trzonie kręgu C6 o średni9cy 5mm.
Trzony kręgowe o zachowanej wysokości.
Poza tym ognisk patologicznych w szpiku kręgów szyjnych nie stwierdza się.

Jeżeli moglibyście udzielić mi jakiś informacji, wskazówek, metod leczenia byłbym ogromnie wdzięczny. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.

Pozdrawiam Michał.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group